Ratuj Głuszca
brak-podgladu-600

Do awarii w Czarnobylu doszło w nocy 26 kwietnia 1986 roku. Przyczyną katastrofy był zarówno błąd człowieka, jak i niedopracowanie technologii. Tragedia rozegrała się podczas eksperymentu, który na kilka sekund wymknął się spod kontroli. Para wodna rozsadziła osłonę antyradiacyjną. Wybuchł pożar, który uwolnił trujące substancje.Pożar gaszono 9 dni – wykorzystano do tego tysiące ton dolomitu, piasku, gliny, boru i ołowiu. Surowce te były spuszczane ze śmigłowców, które dziś turyści mogą oglądać na złomowisku. Tysiące ofiar, nieuleczalnie chorych, wiele łez, żalu i wspomnień. To wszystko zamknięte w trzydziestokilometrowej strefie.

Dziś Czarnobyl uważany jest za śmiercionośne piekło – napromieniowane budynki i zmutowane zwierzęta. Choć mija się to z prawdą, władze tego nie dementują. Teraz stara elektrownia nie straszy, a przyciąga. Wyludniony krajobraz i bujna roślinność przyciąga turystów z całego świata. W rejon elektrowni może wybrać się każdy, kto ukończył 18 lat. Całodniowa wycieczka wraz z serwowanym obiadem i obchód pod okiem przewodnika kosztuje 200 dolarów.

Dr Marek Rabiński z Polskiego Towarzystwa Nukleonicznego zapewnia, że obecnie w Czarnobylu promieniowanie nie zagraża ludziom. Trzeba jednak dostosować się do pewnych zasad, które obowiązują. Nie można palić w obrębie strefy, dotykać zakurzonych przedmiotów gołymi rękoma. Zwiedzający powinni założyć ubrania, które po powrocie do domu będzie można wyrzucić. W okolicach elektrowni można zobaczyć tzw. „czerwony las”, który spłonął podczas katastrofy i jest jednocześnie jednym z najbardziej skażonych miejsc.

Największe zainteresowanie turystów budzi jednak miasto oddalone o kilka kilometrów. Prypeć – nazywane jest miastem widmo. Jest to typowe blokowisko, którego mieszkańcy zostali ewakuowani zaraz po katastrofie. Pierwsze wycieczki, które tam dotarły po kilkunastu minutach chciały już wracać. Na pozór w mieście wszystko wygląda normalnie. Przy drogach stoją znaki drogowe, na balkonach wisi pranie.

Wiele miejsc wygląda tak, jakby zostały opuszczone wczoraj. W opuszczonych domach straszą powybijane szyby, porozrzucane książki czy zdjęcia. W środku resztki mebli i sprzętu. Jednak najbardziej przerażającym miejscem jest przedszkole. Na ścianach nadal wiszą robione przez dzieci laurki, na półkach stoją zabawki, a na podłogach maski gazowe. Przerażające jest także wesołe miasteczko, zastygły w bezruchu diabelski młyn dopiero teraz zdaje się nabierać właściwego znaczenia.  

Bez wątpienia w Prypeci czas się zatrzymał. To miasto umarło w 1986 roku. Ciągle jest udekorowane na święto 1 maja, wszędzie można zauważyć plakaty i transparenty gloryfikujące socjalizm. Nic dziwnego, że miasto porównywane jest do Pompei, a rolę Wezuwiusza przejęła elektrownia, która zasypała miasto radioaktywnym pyłem.  

Monika Szopa

Foto: stahlmandesign

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.