Ratuj Głuszca
brak-podgladu-600

Jak co roku i w te wakacje ponownie pojawia się w mediach wiele informacji o utonięciach z powodu nadużycia alkoholu. Napoje zawierające szkodliwe procenty są jednak ciągle rozprowadzane na miejskich kąpieliskach i plażach.Obowiązujący przepis ustawy z dnia 26.10.1982 o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi w art. 14, 2a mówi: „Zabrania się spożywania napojów alkoholowych na ulicach, placach i w parkach, z wyjątkiem miejsc przeznaczonych do ich spożycia na miejscu, w punktach sprzedaży tych napojów.”. W ustawie tej mowa jest także o zakazie sprzedaży alkoholu wyżej niż 18%-ego w ośrodkach wypoczynkowych i szkoleniowych, czy konieczności uzyskania specjalnych zezwoleń na sprzedaż alkoholu powyżej 4,5% na imprezach na otwartym powietrzu. W całym artykule nie znajduje się jednak jednoznaczny zakaz rozprowadzania czy spożywania alkoholu nad wodą. Dyskusyjnym może być zwrot – „zabrania się spożywania alkoholu w miejscach i czasie masowych zgromadzeń”. W okresie wakacji plaże i baseny z pewnością przeżywają oblężenie tłumów.

O tym, że nie należy zażywać kąpieli w akwenach wodnych pod wpływem tzw. procentów wiemy wszyscy. Każdy człowiek jest świadomy takich przestróg w momencie, gdy wchodzi na basem lub plaże z kilkoma butelkami piwa w plecaku czy siatce. Tak samo jak wtedy, gdy pod wpływem lejącego się z nieba żaru i wypitego trunku zaczyna odczuwać ‘błogostan’. Nic by się nikomu nie stało, gdyby w tym stanie pozostał spokojnie na kocu, wygrzewając się w promieniach słonecznych.

 Problem polega jednak na tym, że takie odczucia popychają większość z nas do rozmaitych wyczynów. Nagle czujemy, że możemy zrobić dosłownie wszystko. Wtedy to zaczynają się szaleńcze zabawy przy brzegu, lub – co gorsza – wyścigi z obietnicą chwały dla tego, kto dopłynie dalej w morze, głębiej w basen lub pierwszy osiągnie środek jeziora. Sytuacje takie bardzo często doprowadzają do tragedii.

Jednak świadomości zagrożenia nie można wymagać wyłącznie od turystów czy odpoczywających na plaży obywateli. Powinno ono także zaistnieć wśród sprzedawców. Ciągle wielu z nich jest nastawionych przede wszystkim na zyski. W Gliwicach istnieją na przykład dwa miejsca gdzie najczęściej wypoczywa się w upalne letnie dni. Jest to miejskie „Kąpielisko Leśne”, gdzie znajduje się kilka basenów pod otwartym niebem, oraz jezioro Czechowice (powstałe po wydobyciu piasku) na obrzeżu miasta. W obu ośrodkach można bez problemu zakupić niejedno piwo. Przy tak łatwym dostępie i braku wyobraźni nie trudno o nieuwagę i wypadek śmiertelny.

Kąpiele w akwenach wodnych pod wpływem alkoholu to od bardzo dawna jeden z największych problemów, tuż za np. wzrostem wypadków na drogach. Nie jest to problem nie do rozwiązania. Ta sama ustawa, która nie określa dokładnego zakazu sprzedaży czy spożycia alkoholu na plażach i kąpieliskach, pozostawia pewną lukę, z której mogliby korzystać lokalni politycy. Mowa tu o: „W innych niewymienionych miejscach, obiektach lub na określonych obszarach gminy, ze względu na ich charakter, rada gminy może wprowadzić czasowy lub stały zakaz sprzedaży, podawania, spożywania oraz wnoszenia napojów alkoholowych.”. Dlaczego nie spróbować? Wystarczy pójść w ślady choćby Gdańska lub Gdyni, gdzie uchwała zakazu weszła w życie odpowiednio w 2005 i 2008 roku.

Nieco inaczej sprawa ma się już tuż obok, w Sopocie, gdzie zakaz obowiązuje w godzinach nocnych, a od 9 do 18 spokojnie można napić się ‘czegoś mocniejszego’ na złotym piasku. Prawie ta sama plaża, a tak odmienne podejścia do problemu.

W większości przypadków orzeczenia zakazu większą rolę gra raczej ochrona plaży przed zaśmiecaniem niż człowieka przed własną głupotą. Myślimy, że każdy sam wypije, co sobie wcześniej nawarzy. Fakt -  każdy jest wolnym obywatelem, ale może warto też pamiętać, iż ‘strzeżonego Pan Bóg strzeże’. Nie wszystkim bowiem wystarcza wyobraźni i zdrowego rozsądku – i śmierć spotyka ich nagle i niespodziewanie. Skoro tak głośno jest o stopniowym ograniczaniu palenia w miejscach publicznych i dbałości o płuca tych, którzy narażeni są na zabłąkany ‘dymek’ może można by także dokonać czegoś rozsądnego w kierunku plażowego alkoholowego upojenia.

Agnieszka Kandora

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.