Ratuj Głuszca
brak-podgladu-600

Pies to przyjaciel człowieka. Tak zwykło się mówić. Niestety historie prawdziwej przyjaźni człowieka z psem częściej można podziwiać na ekranie telewizorów, oglądając z dziećmi film familijny. Niektórzy właściciele czworonogów nie traktują ich nawet jak dalekich krewnych. Przesada? Być może tak brzmi, bo przecież pies to tylko…pies. Zwłaszcza dla tych, którzy twierdzą, że prawo do uczuć przysługuje tylko ludziom. Tak z pewnością twierdzi około 70-letnia pani z sąsiedztwa, która ma wyjątkowo wyrafinowaną i bezduszną praktykę upominania swojego pudla, o to, że ma iść dalej, a nie węszyć w trawie. Mianowicie, pani ta łapie biedaka za obrożę i dźwiga na taką wysokość, do której sama potrafi się schylić, żeby móc wywrzeszczeć mu do ucha polecenia. Może i jest coś w powiedzeniu, że jaki właściciel, taki pies, ale nie wygląda na to, że pudel ma problem ze słuchem.

 

Takie żonglowanie psem, niczym plastikowymi obręczami, widzę niemal przy okazji każdego wyjścia z domu. W zasadzie nie ma się czemu dziwić, skoro na spacery ze swoimi psami, wychodzą często panienki spieszące na spotkanie z chłopakiem, ledwo co oderwane od lustra. Muszą jakoś wyładować złość wywołaną koniecznością odłożenia prostownicy na rzecz smyczy. No więc ciągną swojego psa, jak worek śmieci, żeby czym prędzej odwalić ustawową rundkę wokół bloku.

 

Swoją drogą, czasami pies mieszkający w bloku, ma się lepiej niż, paradoksalnie, ten, którego właściciele mają własny dom i ogród. I nie mam tu na myśli wiejskich gospodarstw, w których psy wciąż są trzymane na łańcuchach i mają zaledwie parę metrów wybiegu. Takie samo ograniczenie wolności fundują swoim czworonogom wykształceni, a więc zdawać by się mogło inteligentni ludzie, mieszkający w miastach. Bo czy zamykanie psa pokroju owczarka czy labradora w kojcu otoczonym zaledwie trzymetrową siatką i trzymanie go tam całymi dniami, świadczy o czyjejś inteligencji?

 

Mądrością powinni, a nie wykazują się niestety rodzice dzieci, które ciągle marudzą o „małego, słodkiego szczeniaka, którym będą się opiekować przez cały swój wolny czas.” Tak, to temat oklepany i wszystkim znajomy, że w rezultacie tymi małymi, słodkimi szczeniakami opiekują się pracownicy schroniska. Po prostu każdego lata, gdy widzę dzieci bawiące się na podwórku ze swoimi ulubieńcami, nie dziwi mnie, że nie spotykam ich już ani zimą, ani za rok. Ale jeśli chcę zobaczyć te psy, wystarczy, że wejdę na stronę lokalnego portalu i załaduję plik ze stale przybywającymi zdjęciami czworonogów czekających w schronisku na nowy dom.

 

Psy to mądre stworzenia. Mówi się, że znają się na ludziach. Niestety nie mogą sobie wybrać właściciela. A szkoda. Dopiero wtedy ludzie widzieliby, że nie zasługują na miano przyjaciela, nawet dla psa.

 

Elżbieta Gwóźdź

 

Foto: sxc.hu

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.