Ratuj Głuszca
brak-podgladu-600

Paryż to zawsze dobry pomysł twierdzą bohaterowie filmu „Sabrina” (z udziałem Julii Ormond i Harrisona Forda) i nie sposób się z nimi nie zgodzić. Bo Paryż to faktycznie zawsze dobry pomysł, czy chodzi o jedzenie, spacer, zwiedzanie muzeów, galerii, zakupy lub modę. Nie tylko ulica dyktuje modę ale projektanci którzy w Paryżu spotykają się na swoim dorocznym show na Paris Fashion Week. object2 Paryski szyk
Za oknami już jesień. Postanowiłem więc zajrzeć na paryską ulicę, by sprawdzić, jak urocze mieszkanki tej „stolicy świateł” korzystają z podpowiedzi serwowanych im przez wielkich kreatorów. Tak się składa, że paryżanki mają łatwiej niż my, bo na pokazy największych projektantów mogą się wybrać metrem, a my musimy pokonać setki kilometrów samochodem, autobusem lub w najlepszym przypadku samolotem.

 

Paryska ulica podzieliła się na dwa obozy. Dwa obozy kobiet mają całkowicie odmienne poglądy w sprawie zimowego obuwia. Pierwszy z nich optymistycznie udaje, że ta przejmująco chłodna pora roku wciąż nie nadeszła i już nie nadejdzie. Do wszystkiego noszą ładne, wygodne, różnokolorowe, ale kompletnie niechroniące przed zimnem i wilgocią baleriny. Druga grupa ceni ciepło na równi z wygodą i wybrała kozaki ze zdecydowaną dominantą oficerek, szczególnie z cholewkami ponad kolano. To, co na polskich ulicach jest rzadkością, w Paryżu stanowi drugi rok z rzędu prawdziwy hit. Te kozaki także są w różnych kolorach i fasonach, choć przeważa czerń. Paryżanki ubierają je do spódniczek w rozmiarze super-mini i mini, oraz do spodni rurek, jak i do legginsów.

 

Kozaki dają duże możliwości stylistyczne, ale gdy pamięta się o pewnych zasadach: przy krótkich i niezgrabnych nogach ich noszenie jest ryzykowne, a te za kolana odpadają całkowicie. W przypadku balerinek nadsekwańska płeć piękna na ogół decyduje się na wąskie spodnie (jakoś od chłodu trzeba się jednak chronić), choć można zobaczyć i niewolnice mody zakładające buty na gołe nogi. Głupie to i przy temperaturach w okolicach pięciu stopni Celsjusza wcale nie wygląda ciekawie.

 

Górną część ciała Francuzki przyoblekają we wszelkiego rodzaju krótkie płaszczyki i trencze. Te, modne w tym sezonie, rozkloszowane z krótszymi rękawami, łączą głównie z długimi skórzanymi rękawiczkami w kolorze niekoniecznie dopasowanym do torebki. Z prawdziwą przyjemnością patrzy się na to, co kobiety spacerujące po Polach Elizejskich robią z szalikami. Liczba sposobów ich eksponowania, wiązania i wykorzystywania jako gadżet jest imponująca. To samo dotyczy nakryć głowy. Nigdzie indziej na świecie nie spotka się takiej różnorodności, ze szczególnym naciskiem na paryskie berety. Te paryskie są wiecznie modne, nawet gdy w innych częściach globu sezonowo znikają zupełnie.

 

Mieszkanki Paryża kochają czerń, ale czarna ulica w ich wypadku nie jest ani nudna, ani smutna. Widać też to było na paryskim Samochodowym Show, który odbywa się w tym samym czasie. Tak oryginalne fasony i odważne łączenia można zobaczyć tylko nad Sekwaną. Zarówno młode dziewczyny jak i panie w średnim wieku nie boją się zabawy modą. Wyraźnie widać polot i nonszalancję w noszeniu ubrań. Poza tym większość kobiet, zwłaszcza starszych, przywiązuje niesamowitą wagę nie tylko do stroju, ale przede wszystkim do ogólnego wyglądu. Co prawda, coraz rzadziej widuje się eleganckie paryżanki w kostiumikach od Chanel i obowiązkowych szpilkach, ale bez perfekcyjnego makijażu, starannie dobranej fryzury i kropli ulubionych perfum trudno tu po prostu wyjść z domu.

 

O tej porze roku na przemieszczające się ulicami Paryża tłumy spogląda się szczególnie przyjemnie niczym na niekończący się spektakl czy pokaz mody. Taaaak, Paryż to zawsze dobry pomysł…

 

W naszej galerii fotograficznej przedstawimy zdjęcia z odbywającego się w Paryżu Tygodnia Mody.

 

Z Paryża, Michał Żbikowski

Foto: PAP/EPA

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.