Ratuj Głuszca
brak-podgladu-600

Od jakiegoś czasu w Polsce mamy ogromny problem z nieprzystosowanymi do życia w społeczeństwie nastolatkami. Po raz któryś z kolei w wieczornych wiadomościach słyszymy o nieletnich bandytach i ich ofiarach. Niepokojące jest to, że liczba groźnych aktów wzrasta i niestety nie zanosi się na to, by ten trend się zmienił. Dziś młodzi bez skrupułów dopuszczają się coraz groźniejszych rozbojów. Nie boją się interwencji, przekonani, że sobie z nią poradzą, ani też konsekwencji, których do tej pory udawało im się unikać.

 

Sami wiemy najlepiej, że tragiczne historie nagłośnione przez media to tylko jedne z wielu. Ile jest takich, które dzieją się tuż obok nas, może na naszym osiedlu, przy naszej ulicy? Niemal w każdym mieście kręcą się nieokiełznani chuligani, których lepiej unikać, i to nie tylko po zmroku.

 

Sytuacja rodzinna

 

Psycholodzy za skandaliczne zachowania młodych obwiniają ich wychowawców. Według nich, fala agresji to efekt wieloletnich zaniedbań. Dzieci uczą się właściwego zachowania poprzez naśladowanie zachowania osób dorosłych. Jeśli w domu rodzice zachowują się źle, tzn. nie rozmawiają ze sobą, nie interesują się dzieckiem, akceptują wulgaryzmy, stosują siłę, nadmiernie spożywają alkohol, dzieci tracą do nich szacunek. Nierzadko młodociany przestępca ma rodziców, których poziom intelektualny ogranicza się do wykształcenia podstawowego. To zwykle jest powodem braku zainteresowania prawidłowym rozwojem dziecka. Młodzi, nie mając autorytetów w domu, zaczynają więc testować granice przyzwolenia społecznego na ich zachowanie. Jedni pozwalają sobie włożyć nauczycielowi kosz na głowę, inni okradają osiedlowe sklepy. Jeśli taki młody człowiek nie otrzyma reprymendy w domu, to nie przejmie się i uzna sprawę za „nic wielkiego”.

 

W rodzinach niepełnych, czyli takich, w których brakuje jednego z rodziców, drugi przejmuje wszystkie jego funkcje. Nieumiejętność albo niechęć ponoszenia trudu wychowawczego przez jednego z rodziców sprawia, że dziecko zbacza na niewłaściwą drogę. Często już samo rozejście się rodziców w kłótni jest powodem utraty autorytetu w oczach dziecka. Młody człowiek nie chce identyfikować się z rodzicami. Przez nich przechodzi stany frustracji. Nie czuje się związany uczuciowo z rodziną, czuje się w domu źle i niechętnie w nim przebywa. Uważa rodziców za niekochających, niesprawiedliwych, gorszych od innych rodziców i zaczyna szukać innego towarzystwa.

 

Wśród rówieśników

 

Często nie zdajemy sobie sprawy, że lenistwo szkolne, konflikty z nauczycielami lub rówieśnikami oraz rozmaite formy agresji mogą być przejawami nieprzystosowania społecznego. Niezrozumienia i brak komunikacji z dorosłymi spycha młodych w ręce kolegów. Młodzi szybko odnajdują kolegów w podobnej sytuacji. W ten sposób tworzy się grupa młodzieży wykolejającej się. Taka grupa zaspokaja potrzebę przynależności. Jej wpływ na jednostkę jest duży, a zwiększa się gdy jednostka czuje się zagubiona, osamotniona i bezwartościowa. Aby się wykazać, dopuszcza się skandalicznego zachowania.

 

Źródło ujemnych treści

 

Młodzież wypełnia wolny czas oglądając telewizję i surfując po internecie. Często w mediach znajduje to, czego w danej chwili nie otrzymuje od rodziców, a więc wiedzę i wzory zachowania. Są to oczywiście niewłaściwe wzory, które jednak imponują młodym. Odnajdują sceny okrutne, drastyczne, sadystyczne, sceny bójek, awantur, gwałtów. Psycholodzy twierdzą, że oglądanie scen przemocy i okrucieństwa wywiera ogromnie negatywny wpływ na odbiorcę. Wystarczyło dużo informacji w internecie i telewizji aby np. napaść na policjantów, w mniemaniu młodzieży, stała się atrakcyjna. Każdy tego typu incydent, zamiast budzić trwogę wśród nastolatków, ośmiela kolejnych do czynienia zła.

 

Naprzeciw Policji

 

Inni, za bunt wśród młodzieży, upatrują winy w stróżach prawa. Policji nie podoba się sam fakt, że grupy młodzieniaszków przesiadują na osiedlowych ławkach. Dlatego często zatrzymują ich bez powodu, przepytują, obszukują, szturchają. Innymi słowy prowokują, mając w świadomości swoją hierarchiczną wyższość. Jeśli policjanci zachowują się nieregulaminowo, to młodzi czują się zwolnieni z zachowania przyzwoitości. Reagują bardzo emocjonalnie i nie raz bardziej agresywnie od władz. Młodzi żalą się, że zostali pobici przez policjantów. Jako powód interwencji mundurowych podają sprzeciw wobec osobistej rewizji, wyzwiska, przekleństwa, rzadziej ale również – spożywanie alkoholu. Ofiary bezkarnych policjantów zrzeszają się i oficjalnie demonstrują swój sprzeciw, głównie wypisując na murach słynne HWDP. Dla policjantów to zaś forma prowokacji. I koło się zamyka. Można pomyśleć, że patologia wśród młodzieży jest odpowiedzią na patologię policji.

 

„Nic nie dzieje się bez przyczyny”- powtarzają stale nasze babki. Tymczasem społeczeństwo zamiast myśleć o przyczynach tego niepokojącego zjawiska i szukać sposobów ich zwalczania, skupia się wyłącznie na wymierzaniu kary. A wiadomym jest, że walka z przyczynami jest zawsze mniej kosztowna niż walka ze skutkami.

 

Daria Cygan

Foto: sxc.hu

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.