Ratuj Głuszca
brak-podgladu-600

Uśmiech sprzedawcy, przyjazne poklepanie po ramieniu czy może propozycja napicia kawy przed transakcją? Choć codziennie stajemy się ofiarami technik manipulacyjnych to jednak istnieją sposoby, by uniknąć złapania w pułapkę. Łowcy naiwnych zastawiają coraz bardziej skomplikowane sidła, jednak wszystkie opierają się na standardowych konstrukcjach. Oto w jaki sposób nieświadomie ulegamy presji. - Jestem odporny na wszelkie techniki, w zasadzie nie oglądam reklam, a w sklepie zawsze kieruję się zaufaną marką. – tłumaczy Tomasz. Jednak weryfikując zawartość jego koszyka dostrzegam artykuły dobrze znane z reklam, ponadto kilka artykułów z wyprzedaży. Do tego dorzuca jeszcze batonika z wystawki przed kasą.
Czy kupiłbyś ten artykuł gdyby nie był przeceniony?- wskazuję na produkt przemieszczany na taśmociągu.
Pewnie tak, ale spójrz otrzymuję dwa w cenie jednego, trzeba szukać okazji. – odpowiada z uśmiechem.
A co, jeżeli Ci powiem, że ten żel pod prysznic nie kosztuje więcej niż siedem złotych, czyli dokładnie Połowę tego, ile zapłaciłeś za oba?

Przy kasie okazuje się również, że kilka towarów w cudowny sposób zmieniło cenę, i to jest najczęstszą pułapką, zazwyczaj liczymy się z mniejszymi kosztami przy odbiorze rachunku. Mając za sobą sznur poirytowanych klientów dopłacamy te kilka groszy i próbujemy jak najszybciej uciec z zatłoczonego supermarketu. Rachunek analizujemy dopiero w domu, ale już jest po fakcie…

Mój przyjaciel przed podpisaniem umowy z kontrahentem zawsze proponuje kawę, herbatę. Stara technika po dzisiejszy dzień okazuje się niezwykle skuteczna, bo prawie za każdym razem korzystnie zawiera transakcje, ku wielkiemu zaskoczeniu kolegów po fachu.
Prosty trik pobudzający naturalną potrzebę odwdzięczenia. Kiedy ktoś nam coś ofiaruje, próbujemy się odwdzięczyć, w taki czy inny sposób, za okazany szacunek i życzliwość chcemy odpłacić tym samym.

Zasada wzajemności działa również w sytuacjach, kiedy idziemy po ulicy dostając do rąk rozmaite „gifty” w postaci długopisów, kadzidełek, gazet, po to by za chwilę wrzucić monetę do puszki. Również kiedy hostessa częstuje kawałkiem sera, którego po spróbowaniu kupujemy całe opakowanie, dajemy się nabierać.

Kolejną przynętą jest niedostępność, unikalność towaru. Włoskie torebki, leki z Ameryki, ostatnie dni promocji, pojedyncze sztuki tylko dla nielicznych. Ostatnio w radiu często słyszę spot reklamowy, którego hasło brzmi: „Dla wyjątkowej kobiety, takiej jak Ty”. Ten chwyt silnie oddziałuje na emocje, wprawia klienta w miły nastrój.

 Mężczyźni często przymierzając garnitur w dobrych sklepach przypadkowo trafiają na miłe sprzedawczynie, które niemalże wzdychają na widok ich sylwetki. Musi pan często chodzić na siłownię, uważam, że ten garnitur na panu wygląda rewelacyjnie. Po czym przegląda się w odpowiednim oświetleniu, w odpowiednio wyprofilowanych lustrach i już wychodzi pewny, siebie, zadowolony i niczego nieświadomy.

W kozi róg łatwo mogą zapędzić nas pytania, w których odpowiedź wymaga od nas jedynie zaprzeczenia, bądź potwierdzenia. Pozbawiono nas możliwości samodzielnego wyrażania zdania. Nie znajdzie pan auta w lepszym stanie, z tego rocznika, tak czy nie?

Przypomina mi się sytuacja, kiedy szukaliśmy mieszkania. Umówiliśmy się na spotkanie z pośrednikiem. Mieszkanie było przestronne, ładne wnętrze, do małego remontu, nieco wygórowana cena, ale zmęczeni poszukiwaniami gotowi byliśmy się zdecydować. Jednakże woleliśmy jeszcze rozejrzeć się dokładniej, przemyśleć zakup, ale sprzedawca szybko wybił nam z głowy zwlekanie, już za chwilę miała pojawić się kolejna para chętna na tę okazję, poza tym według niego mieszkanie cieszyło się ogromnym powodzeniem.  

Po tygodniu znaleźliśmy lokum w innej lokalizacji, w przystępnej cenie i równie dobrych warunkach mieszkalnych, a oferta poprzedniego nadal figuruje w internecie, o co chodzi, przecież było tylu chętnych? Prawo limitu jest często wykorzystywane, przygotowani na wyłapywanie okazji nie chcemy pozwolić by ta wielka szansa uciekła nam sprzed nosa.

Prawdziwym lepem na muchy jest uleganie presji otoczenia. Skoro 80% ludzi uważa, że ta marka jest najlepsza, więc nie mogą się mylić. Jeżeli tylu ludzi było już na tym w kinie, to i ja też muszę to zobaczyć, koniecznie. Człowiek jest istotą, która z natury pragnie integracji z resztą, przyjmując poglądy większości, co zapewnia jej bezpieczeństwo. Przyjmujemy, że większość musi mieć rację.

Efekt placebo jest kolejnym chwytem często wykorzystywanym w codziennym życiu. Po zażyciu oczekujemy danych efektów, kupując drogi krem, który nie przynosi pożądanych skutków, aby nie czuć, że wyrzuciliśmy pieniądze w błoto wmawiamy sobie, że dany produkt spełnia nasze oczekiwania.

Kiedy ktoś chętnie oferuje nam swoją pomoc zaszczycając nas przy tym szerokim uśmiechem, w takich sytuacjach najczęściej padamy ofiarami manipulacji. Pozorna sympatia wpływa na nas kojąco, usypiając ostrożność, rozluźniamy się, padając ofiarą manipulanta. Manipulację od sympatii rozróżniamy na podstawie odmownej odpowiedzi na daną propozycję, warto zwrócić uwagę, jak nasz rozmówca wówczas reaguje, jeżeli wpada w gniew, zmienia się wyraz jego twarzy, możemy być niemal pewni, że próbuje w nas wywołać strach, żerując na obawach związanych z odrzuceniem.

Nie bez przyczyny produkty na półkach rozmieszczone są tak a nie inaczej, by na wysokości naszego wzroku osadzić te najbardziej atrakcyjne. Hasła promocji ściągają wciąż nowych konsumentów. Pamiętajmy, że reklamy, kolorowe pudełka, symbole wszystko to wprowadzają w życie znawcy od ludzkiej psychiki. Muzyka wypełniająca przestrzeń podczas zakupów, kolorystyka, wszystko to sprawia, że wracając do domu często zastanawiamy się nad motywami kupionych produktów.

Pamiętając, że zasada ograniczonego zaufania nie funkcjonuje jedynie drodze możemy skutecznie ustrzec się przed 70% sztuczek i nie pozwolić by po raz kolejny manipulant nabił nas w butelkę.

Aneta Bulkowska

Foto: antwerpenR

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.