Ratuj Głuszca
brak-podgladu-600

miłość sprawia brigitte ból. czeka, aż heinz do niej zadzwoni. dlaczego nie dzwoni? czekanie tak boli. boli dlatego, że brigitte tęskni za heinzem. brigitte mówi, że heinz jest całym jej światem. Dlatego świat brigitte jest taki mały. Bohaterki przytoczonego fragmentu książki Elfriede Jelinek, pt. „Amatorki” pragną jednego – przeżyć prawdziwą miłość, choć same nie potrafią jej zdefiniować, ponieważ żyją w heglowskiej relacji z mężczyznami, którzy dominują nad nimi w zupełności, a jedynym atutem ich, jako kobiet, jest ciało, uroda i młodość.

 

„Amatorki” to książka szczególna, pokazująca totalne uzależnienie kobiet od mężczyzn, na płaszczyźnie nie tylko psychicznej, ale także ekonomicznej, obyczajowej. I choć bohaterki to mieszkanki wioski, bez wykształcenia, które pracują w fabryce i muszą dogodzić mężczyźnie, to wymiar tej książki jest wręcz ponaduniwersalny.

 

Bo czy zakochana kobieta nie zachowuje się dokładnie tak jak Brigitte, bez względu na epokę? Czy zakochana kobieta nie traci rozsądku? Czy jej życia nie determinuje absolutne uwielbienie i idealizacja potencjalnego partnera? Która z nas nie przeżyła choć raz takiego stanu? Która z nas nie zerkała niecierpliwie na telefon co kilka minut, w oczekiwaniu na wiadomość?

 

Dlaczego ten tekst jest tylko o kobietach, pomimo, że mężczyźni też potrafią tracić głowę dla płci pięknej? Otóż według socjobiologów i psychologów to właśnie my – kobiety jesteśmy bardziej zaangażowane i spragnione emocjonalnej więzi. Czujemy się także bardziej odpowiedzialne za wszelkie porażki jakie ponosi związek. Według badań, bez względu, na to czy rozpad związku spowodował mężczyzna, kobieta, czy oboje partnerzy, to i tak my, wrażliwe kobiety czujemy się bardziej winne. W dodatku to nieposkromione uczucie zazdrości. Kobiety, które myślą o zakończeniu swojego związku, częściej podejmowały by tę decyzję, gdyby nie świadomość, że może posiadać owego mężczyznę inna kobieta:

brigitte wie, że wiele kobiet chciałoby sobie przywłaszczyć obcą przyszłość, jej własną, czyli brigitte. Dlatego brigitte woli stać się przedłużeniem członków heinza, stać się częścią heinzowego-ciała.

 

W poszukiwaniu korelacji między podręcznikami do psychologii, literaturą i doświadczeniami, poszperałam w Internecie. Fora o kobiecych miłosnych perypetiach są dostępne w niezliczonych ilościach. Jedna z wypowiedzi, która mnie ujęła brzmi:

Zakochana byłam siedem milionów razy albo i więcej. Pierwszy raz ani setny raz, nie nauczy mnie niczego. Wciąż popełniam te same błędy.[…] Mało tego – wszystkie znane mi kobiety popełniają podobne błędy. Również robią to setki, miliony razy, uparcie i bezrefleksyjnie, kochają głupio, ślepo i błędnie.

 

Czy to dlatego, że kobiety pragną nie tylko komunii ciał ale i komunii dusz? Mam wrażenie, że wszelkie zakochania prowadzą do beznadziei. Czy ma sens ten zachwyt i oczarowanie, które wydają się być mylne i nieprawdziwe, kiedy wyjdziemy z kokonu jednego wielkiego złudzenia? Adonisów przecież nie ma na tym świecie. To również tylko złudzenie. Na dowód tego polecam film Xaviera Dolana, pt. Wyśnione miłości. Pokazuje on słabość jednostki wobec rzucającego czar obiektu, a także to, że miłość to tylko idea.

 

Pozdrowienia dla wszystkich oczarowanych i rozczarowanych.

 

Patrycja Jaskot

Foto: sxc.hu

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.