Ratuj Głuszca
brak-podgladu-600

Czyli jak doprowadzić się do samounicestwienia. Wiesz, że gdy przetrwasz pierwsze trzy dni absolutnej głodówki, to wpadasz w stan swoistego transu? Twój organizm nie musi nic trawić. [...] Żyjesz jak na rauszu. Jesteś kreatywny, podniecony, masz niesamowicie wzmocnione i wyostrzone wszystkie zmysły. Twoja percepcja jest jak sucha gąbka, gotowa wsysać wszystko, co się tylko znajdzie w jej pobliżu. Pisze się wtedy ponoć piękne wiersze, wymyśla się niesłychanie rewolucyjne naukowe teorie…

 

Z powyższego fragmentu „Samotności w sieci” wniosek płynie jeden – chcesz mieć piękne i twórcze życie? – zacznij głodować. Odmienne jednak zdanie na temat anoreksji mają lekarze, psychoterapeuci i psycholodzy. Antagonistyczne względem książkowej bohaterki stanowisko, zajmuje również Magda. Magda, która przez ponad trzy lata wyniszczała swój organizm poprzez drastyczne i sadystyczne odchudzanie.

 

- Zmysły masz co prawda wyostrzone, ale nie w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Jesteś nieustannie spięty i zdenerwowany, zauważasz rzeczy, na które normalnie nie zwracasz uwagi, dostrzegasz każdy szum. Twoja uwaga skupiona jest na wszystkim co się wokół dzieje, jesteś rozdrażniony. – mówiąc te słowa, Magda wstaje i wyciąga z pokrytego lekką warstwą kurzu, czerwonego pudełka w kremowo-liliowe kwiaty, zeszyt. Nie taki zwyczajny zeszyt, bo jej pamiętnik. Przez kilka sekund przekłada nerwowo kartki, szukając konkretnego rozdziału. Po chwili pyta:

 

- Chcesz poznać dzień z życia anorektyczki?

 

Wstaję, szybki bieg do toalety, siusiu, żeby oczywiście oddać z siebie wody i ewentualnie druga potrzeba. Następnie rozbieram się. Wskazówka na wadze leciutko przestawiona przed 0, na wszelki wypadek, gdybym miała te niecałe pół kilograma więcej. No i punkt kulminacyjny całego dnia. A mianowicie w dniu dzisiejszym ważę…

 

Kolejne godziny mijają, jestem w szkole. Jeszcze tylko jedna lekcja i do domu. Zjem to, na co czekałam cały dzień: jabłuszko no i kawa. Mleka też sobie dziś nie podaruję. Ale co z obiadem? No przecież są kieszenie, jest toaleta, żeby po prostu wynieść i spłukać. Albo jeszcze prościej i sprytniej – poczęstować wszystkimi kluseczkami młodszego braciszka.

 

Niestety nie obejdzie się bez drzemki. Przebudzam się. Co czuję? Czuję kolejny napływ głodu. To jest jak taka fala, która mnie zalewa i powoli zatapia. Już nie daję rady, nie, nie mogę. Biegnę do kuchni. Co jem? No oczywiście, że plasterek ogórka zielonego, delikatnie polany kropelką ketchupu. Jaka ulga. O co proszę Boga? O zdrowie, miłość, pokój… Nie! Nie ja. Bożę proszę Ci, o to, żebym schudła do 40 kilogramów i się przy tym nie obżerała.

 

A co boli? Długo chyba nie muszę się zastanawiać. Słowa „jesteś szczupła”, nie, nie o to mi chodzi. Ja chcę być chuda! Jaka szczupła? Na co mi to? CHUDOŚĆ – to się liczy!

 

A uroda? Kto tu mówi o urodzie? Dla nas to się zbytnio nie liczy. U nas panuje cicha zasada, której się wstydzimy :”kto chudszy, ten lepszy”.

 

Anoreksja jest zniewoleniem. To choroba która wynika z dewiacji i prowadzi do dewiacji. Jej skutkiem jest wyczerpanie fizyczne, spowodowane tym, że ciało nieustannie cierpi z powodu sadystycznej kary niedożywienia. Osobą dotkniętą anoreksją kierują siły autodestruktywne, chęć ukarania siebie, rodziny i innych. Anoreksja jest sposobem wyrzucenia poza siebie swojego wewnętrznego problemu.

 

Zdaniem psychoanalityków ta choroba nie pojawia się u osoby zdrowej psychicznie. Problem nie jest odbierany jedynie w sferze żywieniowej, dotyczy całej osobowości. Z jednej strony anorektyczka jest wciąż głodna, skutkiem czego totalnie wyczerpana i osłabiona, z drugiej zaś jest niezwykle aktywna. Sprzątanie, prace domowe, spacery, sport – zdrowy tryb życia? Nie. Szansa na spalenie wartości kalorycznej spożytego posiłku. To nadrzędny cel każdego dnia.

 

Taka dziewczyna sprawia wrażenie dumnej, pewnej siebie, nawet aroganckiej. Czuje się lepsza, bo sprawuje patologiczną kontrolę nad swoim ciałem. Czuje się niezwykła, wyjątkowa. A może to wyczerpanie sprawia, że nie da się rozsądnie i obiektywnie oceniać otoczenia? Jak pisze psychoterapeuta Valerio Albisetti w książce „Pułapka anoreksji”: Zawsze dziwił mnie kontrast, na przykład, pomiędzy wysokimi manierami, które przedstawia anorektyk, a jego ciałem zubożałym, cierpiącym, wymagającym leczenia, pożywienia.

 

Anorektyk je mało lub prawie nic. Skazuje swoje ciało na głód, a czasem śmierć. Odsetek przypadków śmiertelnych wynosi około 10 %. Wydostanie się z rąk choroby to niezwykle trudne i często nieudolne zadanie. Zaleca się rehabilitację funkcji żywieniowej, wagi ciała i kurację psychoterapeutyczną przez długi okres czasu. Valerio Albisett pisze: W pewnych przypadkach osoba dotknięta anoreksją sama radzi sobie ze swą chorobą, ale jest to raczej możliwe jedynie w pierwszych fazach. Takie przypadki zdarzają się wyjątkowo rzadko.

 

Kiedy Magda wypiła ostatni łyk kawy, otworzyła zeszyt na ostatniej stronie i przeczytała: – Było, minęło, jestem zdrowa, jem normalnie i KOCHAM ŻYCIE !!!

 

Patrycja Jaskot

Autor wpisu: ag

Komentarzy: 3 w artykule: ”Mam anoreksję, jestem lepsza od ciebie”

  1. Pati pisze:

    Napisz do mnie jesteś anorektyczką?

  2. proaanaaaa pisze:

    Witam, przygotowuję program telewizyjny o dziewczynach z zaburzeniami odżywiania- anoreksją, bulimią.
    Jeśli jesteś w takiej sytuacji lub znasz takie osoby które zgodziłyby się na niezobowiązującą rozmowę z naszą redakcją, albo masz coś do powiedzenia w tym temacie- proszę o kontakt podając numer telefonu- nasza redakcja się skontaktuje.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Agnieszka Wierzbicka
    Redaktor TVN
    a.wierzbicka2@tvn.pl

  3. buy nba 2k16 mt coins…

    Incredibly useful, look ahead to visiting again…

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.