Ratuj Głuszca
brak-podgladu-600

Szczerość. Co to dziś oznacza? Nic. Ludzie jej nie ufają, boją się jak ognia, omijają szerokim łukiem w rozmowie z drugim człowiekiem. Szczerość wychodzi z użytku, jak wyszły maszyny do pisania albo lampy naftowe. Zastępuje ją coś bardziej nowoczesnego i, zdaniem wielu, opłacalnego – obłuda. Szczerość ponoć boli, tak samo, jak prawda. Gdyby ludzie byli nieszczerzy, dlatego że nie chcą zadawać innym bólu, byłoby to jeszcze do zniesienia. Ale ludzie są nieszczerzy, bo są tchórzami, dla których nawet powiedzenie komuś, że wygląda fatalnie w tej fryzurze, to wyzwanie nie do pokonania. Nie ważne czy tym kimś jest zwykły znajomy z pracy czy najlepszy przyjaciel. A przecież powiedzenie pewnych rzeczy wprost działa tylko dla jego dobra. Łatwiej wyśmiać przed innymi, a potem jeszcze posłodzić i zapytać, który fryzjer potrafi stworzyć takie cudo na głowie. A skoro ma ładną fryzurę, to także dobrze robi czytając brukowce, bijąc swojego psa, i mówiąc á propos z wyraźnym „s” na końcu. Ktoś może przez całe życie popełniać błąd, bo nie spotkał jeszcze nikogo, kto ma odwagę mu o tym powiedzieć.

 

A jeśli znajdzie się ktoś taki? To bardzo prawdopodobne, że usłyszy, że jest głupcem, ofiarą losu, a do tego jest jeszcze bezczelny, nie ma wyczucia i powinien się najpierw nad sobą zastanowić. Szczerość jest teraz powodem do obrażania się i zrywania znajomości. Nawet szczera dyskusja to relikt. Wolimy przytaknąć i stwierdzić, że myślimy dokładnie tak samo, mimo że mamy do czynienia z głupota i ignorancja naszego rozmówcy, który jutro będzie jeszcze większym głupcem i ignorantem, bo myśli, że inni podzielają jego opinię. Jak już zdobędziemy się na odwagę, to przez sms-a albo Gadu-Gadu mówimy komuś, że zrobił źle. Co z tego, skoro przy najbliższym spotkaniu milczymy na ten temat lub stwierdzamy wręcz, że tak naprawdę, to nie było takie okropne i nie ma się czym przejmować.

 

Czyjaś krytyka to powód sporów i wzajemnych oskarżeń, bo zabrało się komuś jego doskonałość. Jeśli skrytykuje się jakieś zjawisko, to już oznacza, że samemu ma się dokładnie taki sam problem, bo po co w ogóle coś krytykować? Dzieje się na świecie źle, ludzie postępują niewłaściwie, ale to ich problem, więc nie ma sensu się wtrącać.

 

Ludzie boją się mówić innym, co o nich myślą, a gdy sami usłyszą o sobie coś krytycznego, boją się nawet na to odpowiedzieć, bez względu na to, czy zarzucono im coś słusznie czy niesłusznie. Ludzie nie doceniają wartości, jaką ma szczerość. Gdy mają powiedzieć „To dobrze, że uczysz swoje dziecko posłuszeństwa, ale nie możesz go aż tak ograniczać” stawiają kropkę już przed „ale” w obawie, że mogą kogoś urazić. Nie wiemy, że będąc nieszczerzy, sami kręcimy na siebie bat. Bo jeśli my nie potrafimy wytknąć komuś błędów, to i nam nikt ich nie wytknie.

 

Elżbieta Gwóźdź

Foto:  R. Zoller

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.