Ratuj Głuszca
brak-podgladu-600

Ile kosztujesz? – ankieter pyta przechodniów. Wszyscy reagują w ten sam sposób, złożeszcząc i przeklinając, uzasadniając tym samym, że ich wartość jest bezcenna. Czy gdybym dał ci teraz 10 tys. to zdjąłbyś spodnie na środku ulicy? I tu rozpoczynały się dylematy. Nie trudno zgadnąć jakie odpowiedzi padały. W końcu ściągnięcie gaci to nic takiego, a żeby zarobić taką sumę Kowalski musiałby się nieźle nagłówkować. Ten sam patent powtórzono w studio. W początkowej fazie programu, pytania prowadzącego wywoływały głośne oburzenie. Tylko jednostki otwarcie nie bały się przyznać do swoich poglądów. Jednak wraz z kolejnymi pytaniami atmosfera w powietrzu stawała się coraz luźniejsza. Respondenci, którzy początkowo jako nieprzekupne poddawali moralność, przekonania religijne, a nawet rodzinę, zmieniali zdanie wprost proporcjonalnie do rosnącej stawki. Przypominało to licytację. Na pytanie kto da więcej, pod młotek podchodziło coraz więcej wartości. Najmniej znaczące okazały się: przyjaźń, miłość, cnota i rodzina.

 

Przyjaźń i tak się kończy, odpowiada dojrzały mężczyzna. Miłość – przemija, konkluduje 30-latka. Cnota kojarzy mi się ze średniowieczem, Z rodziną dobrze wychodzi się na zdjęciach. Dzisiaj trzeba myśleć o sobie, takie czasy – tłumaczy młoda Karina zgarniająca główną pulę (nie pytajcie co sprzedała).

 

Kobieta wystawiająca w internecie dziewictwo, ogłaszająca się jako inkubator, czy mężczyzna sprzedający duszę już nie dziwi nikogo. Przywykliśmy do prostytucji, materializmu, konsumpcjonizmu, a nawet galerianki zostały owiane apoteozą, przez co mamy wrażenie, że należenie do tej grupy nie tylko jest przywilejem, ale swego rodzaju bohaterstwem. Jeżeli dodamy do tego nerki oraz inne części ciała powstaje pytanie, czy naprawdę wszystko jest na sprzedaż?

 

Przykłady można znaleźć nie odchodząc od telewizora. Przykładem służą „Rozmowy w toku”, w których ludzie obnażeni z najdyskretniejszych sekretów na oczach milionów widzów dzielą się szczegółami ze swojego prywatnego życia. Nie wspominając Big Brothera, oraz wielu innych programów pokazujących jak wysoka (albo jak niska) jest człowieka cena.

 

Księża, lekarze, prokuratorzy, politycy – jednym słowem autorytety. Ludzie, którym ufamy, chcemy ufać. Głośne deklaracje, śluby przed sobą i Bogiem, służba ludziom? -łapówkarstwo, przekręty, afery, zdrady etc. – druga strona medalu.

 

Oglądając po raz kolejny suspens wielkiego hitu Braveheart, za każdym razem dowiaduje się ile już łez wycisnął i ile jeszcze wyciska. Główny bohater oddaje swoje życie za wiarę, za honor, miłość i wolność. Pod koniec nie wiadomo jednak czy płaczemy dlatego, że Mel Gibson tak dobrze zagrał, czy dlatego że właśnie uświadomiliśmy sobie, że te anachronizmy są jedynie wymysłem reżysera.

 

Nie tak dawno, bo jeszcze za czasów naocznych świadków, dziadków, pradziadków, wejście w związek małżeński równało się z odpowiedzialnością, szacunkiem i miłością. Oczywiście, że zdarzały się pomyłki, zdrady i niepowodzenia, ale jaka była ich skala w porównaniu do dzisiejszej masowej fali rozwodów? Miłość stawiana na szali ze statusem majątkowym, korzyściami. Nic dziwnego, że Temida zasłania oczy.

 

Na szczęście są jeszcze ludzie, którzy w swoim życiu kierują się wartościami i niepodważalnymi zasadami. Dla nich pieniądz nigdy nie będzie wartością. Są to ludzie dinozaury, ludzie których powinniśmy otoczyć szczególną ochroną. Ludzie, na których możemy liczyć, dla których słowo jest najważniejsze, tych którzy szanują siebie i najbliższych. Tych, którzy nie działają dla sławy, braw i poklasku. Szkoda tylko, że tak niewielu ich zostało…

 

Aneta Bulkowska

Foto: sxc.hu

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.