Ratuj Głuszca
brak-podgladu-600

Czyli gdzie wyrzucić Burka na wakacje? Parę dni temu jadąc autem o mało nie spowodowałam wypadku podczas wymijania psa, który znikąd zmaterializował się na drodze. Po chwili dostrzegłam odjeżdzającą z piskiem opon corsę. Oszołomiona jeszcze sytuacją stanęłam na poboczu. Niedoszła ofiara podbiegła do mnie wlepiając przerażone spojrzenie. Wyciągnęłam rękę w kierunku spaniela. Z trudem wierząc, że ktoś umyślnie wypchnął z pędzącego samochodu przerażone zwierzę.

 

Schroniska już teraz pękają w szwach. Wraz z sezonem wakacyjnym zaczyna brakować miejsc od przybywających bezdomnych. W smutnych oczach nie dostrzegamy radości słodkich szczeniaczków przygarniętych i otoczonych miłością, ale niepotrzebnych intruzów, zawadzających w domu niczym niechciany mebel. Problem jednak nie pojawia się kiedy pupil trafia do jednego z ciasnego przytułku, ale w momencie, gdy właściciel postanawia pozbyć sie ciężaru na własną rękę, tym samym fundując swojemu podopiecznemu niezapomniane wakacje.

 

Pupilek, towarzysz życia, czy członek rodziny. Jakkolwiek nie nazwany przygarnięty pod swój dach zapewnia towarzystwo na długie lata. Decydując się jednak na adopcję szczeniaczka często nie zdajemy sobie sprawy, jak długie lata to będą i na jak wielki obowiązek zostaliśmy skazani. Problem pojawia się już przy pierwszych wakacyjnych wyjazdach, gdy rodzina odmawia nad nim opieki, a psie hotele przekraczaja budżet. Kiedy rezygnujemy z weekendowej wizyty u znajomych, gdyż pod naszą nieobecność nie ma kto zostać ze zwierzęciem. Pojawia się poważny problem i niemoralne pytanie : jak się go pozbyć? Pomysłów nie brakuje…

 

Kropka, dalmatynka mojego sąsiada ma dopiero dwa lata, ale jak na swój młody wiek na swych łapkach nosi ciężki bagaż doświadczeń. Znaleziona dzięki interwencji cudem uniknęła śmierci po tym, jak były właściciel przywiązał ją w lesie do drzewa i zostawił na pastwę losu. Wychudzoną i przerażoną przypadkowo znaleźli zbieracze grzybów. Ten pies miał dużo szczęścia, ale nie zawsze kończy się happy endem.

 

Mniej poszczęściło się Baksowi, owczarkowi niemieckiemu od kilku lat zamieszkującemu schronisko. Z pozoru w niczym nie odstaje od reszty psów, dopiero kiedy podbiegnie do kraty dostrzeżemy, że brak mu ogona i tylnej łapy, a wielkie blizny na plecach nie zniknęły nawet pod grubą sierścią. Po tym jak jego pan znudził się jego towarzystwem przywiązał psa do drzewa, jednak jak w przypadku Kropki nikt nie trafił na jego ślad, prócz dwóch nastolatków wykonujących na zwierzęciu wytrzymałościowe próby.

 

Amstafy i dobermany to jedne z ras wpisanych na listę stanowiących zagrożenie. Moda na nie spowodowała ich masowy zakup, a co za tym idzie masowe ich pozbywanie. Decydując się na przyjęcie pod swój dach czworonoga słynącego z agresywnego zachowania nie trudno przewidzieć, iż jego zachowanie może przejawiać obronę. Jednak jak wielu ludzi zlekceważyło ostrzeżenia widać po ogłoszniach w internecie i prasie oferujących oddanie psa w tak zwane dobre ręce.

 

Dla psa zmieniającego właściciela to ogromny szok i prawdziwa trauma. Zwierze przywiązuje się, nabiera odpowiednich nawyków, a każda zmiana otoczenia powoduje w nim nieodwracalne zmiany, co kończy się zwykle brakiem zaufania, niekontrolowanymi reakcjami, depresjami etc.

 

Każde dziecko marzy o swoim zwierzątku, które będzie pielęgnować i otoczy troską. Rodzice posłusznie decydują się na spełnienie zachcianki. Kiedy jednak codzienne obowiązki stają się przykrym nawykiem winowajcą staje się nikt inny jak nowy lokator, a co robi się z niechcianymi rzeczami znamy z autopsji.

 

Wystarczy przywieźć do nas psa, tłumaczy dyrektorka schroniska w Katowicach. Oczywiście, że pobieramy opłatę, są to jednak kwoty od 30 do 100 złotych. Jednak jeżeli kogoś nie stać, może podrzucić psa do schroniska. Nikogo nie zostawimy w potrzebie. Jednak pozbywanie się na własną rękę zwierzęcia jest okrucieństwem i powinno być karalne, dodaje.

 

Polskie prawo nie narzuca wysokich sankcji za znęcanie się nad zwierzętami. Brak rejestru psów, możliwość adoptowania przez każdego, a także pozbywania się zwierząt dobrowolnie skazuje je na tragiczny los. Obrońcy praw zwierząt toczą boje o sprawiedliwość bezbronnych, jednak zbyt często zmuszeni są ponieść klęskę wobec sądowych procedur.

 

Dzikie wysypiska choć tak powszechne nie szokują już chyba nikogo. Przyzwyczajeni do pozbywania się śmieci w miejscach niekoniecznie do tego przeznaczonych, wiemy, iż w najgorszym przypadku zegradują środowisko. Chaotyczni ogarnięci manią konsumpcjonizmu, a następnie utylizacji, w kategorii „odpady” Polacy określają wszystko co zbędne. Do którego kontenera jednak wrzucić psa – siedlisko kurzu i przykry obowiązek? Odpada : szkło, plastik, papiery. Na szczęście bezmyślność ludzka i kamienne serce tworzą nowe miejsce, gdzie zapomniano już dawno co znaczy być człowiekiem.

 

Aneta Bulkowska

Foto: sxc.hu

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.