Ratuj Głuszca
brak-podgladu-600

Święta to nie tylko czas zakupów i uczty Lukullusa To przede wszystkim okazja by odłożyć na bok wszystkie sprawy i pobyć razem. W gorączce zakupów trudno odzyskać spokój. Stojąc przy kasie, odkurzając choinkę niewiele pozostaje na refleksje. A przecież święta są przede wszystkim po to, by ten jeden raz w roku przypomnieć nam, że najważniejszy czas to ten spędzony wspólnie.

 

Prezentem jesteśmy my sami

 

W rodzinie Henryka święta są nietypowe. Na pierwszy rzut oka jest wszystko: choinka, 12 potraw, siano pod białym obrusem. Jest też przełamanie opłatkiem i śpiewanie kolęd, po wspólnej wieczerzy. Nie ma jednego: odpakowywania prezentów, bo nie ma podarków w ogóle.

- Sami dla siebie jesteśmy prezentem – komentuje Pani Joanna, żona Henryka. Mogłoby się wydawać, że najgorzej znoszą to dzieci. Jedno siedmio, drugie trzynastoletnie. Bo jak to tak przyjść do szkoły i nie pochwalić się, że się dostało nową grę komputerową, albo Ipoda.
Kiedy poproszę mamusię o coś zawsze mi kupuje, cieszę się, że możemy być razem, Mikołaj do nas zagląda cały rok – zaskakuje odpowiedzią Kinga, tegoroczna absolwentka szkoły podstawowej.

 

Podczas gdy w większości domów kładzie się nacisk na odpowiedni dobór upominków, w tym uprawia się politykę anty-świątecznych prezentów. Pan Henryk uzasadnia:
Staramy się nauczyć dzieci, że Wigilia to czas szczególny, zbliżenie się do Boga, czas na wyciszenie i refleksje. Nie chcemy, żeby nasze dzieci z niecierpliwością odprawiały modlitwę, wyczekując na kulminacyjny moment odpakowywania podarków. Chcemy by nauczyły się w pełni cieszyć się chwilą spędzoną w rodzinie.

 

Podobnie święta przebiegają w domu pana Piotra.
Dla moich znajomych święta to prawdziwy horror. Wiele dni wcześniej toną w gorączce zakupów, a cały nastrój niweczy napięcie towarzyszące niepewności doboru upominków „Czy dobrze wybrałem?”, „Czy jej się spodoba”? W tym wszystkim nie pozostaje wiele czasu na to zwykłe cieszenie się sobą – tłumaczy.
Domownicy więc wiedzą, że pod choinką znajdą się jedynie drobne upominki, w postaci wartościowej książki, czy muzycznej płyty. Bez zbędnego blichtru.

 

Dla większości jednak święta bez ogromu opakowań są niewyobrażalne. Pani Kasia już kilka tygodni wcześniej kolekcjonuje podarki. Dla niej ten czas to przede wszystkim chwile spędzone w sklepach. Zawsze zadba o to, by dzieci otrzymały kilka zestawów zabawek, a dorośli najbardziej przydatne przedmioty. Jej siostra wychodzi z podobnego założenia.
Święta są ważnym przeżyciem, ale nie wyobrażam sobie, żeby pod choinką nie znalazła się góra prezentów, to już tradycja.

 

Największy nacisk na prezenty kładzie się w rodzinie pani Jadwigi. Co roku domownicy przeżywają prawdziwy koszmar. Nie tylko ze względu na trudny wybór jaki niesie ze sobą zakup jednego spośród setek przedmiotów, ale dlatego, że Wigilia to czas zaprezentowania od najlepszej strony, również finansowej. Na ten czas biorący udział w peletonie o najlepszy prezent poświęcają swoje większą część wypłaty. Sama Pani Jadwiga w zeszłym roku wspomogła się Providentem, by wykupić wnukom wycieczkę do Disnaylandu.
Widujemy się niezwykle rzadko, chcę by moja rodzina miała to co najlepsze – odpowiada Pani Jadwiga – może i wydajemy dużo, ale przecież jakie to ma znaczenie.

 

Nietrafione prezenty

 

Dla każdego kto kiedyś decydował się na zakup podarku wiadomo, że dobór odpowiedniego przedmiotu to nie bułka z masłem. Jak trudno trafić w cudzy gust przekonał się chyba każdy. Za duży sweter, za słodkie perfumy, przeczytana już wcześniej książka. Co z tym zrobić? Po świętach aukcje internetowe przeżywają prawdziwe oblężenie. Tylko w zeszłym roku największą popularnością cieszyły się ubrania, perfumy i biżuteria. Najwięcej dostaje się jednak potrzebującym, dla których paczki w przeważającej większości zajmują rzeczy niechciane.

 

Tym sposobem rozwija się w Polsce nowy trend anty – prezentowy. Coraz więcej rodzin odstępuje od tradycyjnego szału zakupowego przenosząc uwagę na wartości emocjonalne. W świecie konsumpcji, masowego kupowania wyjątkiem staje się ucieczka od tego co dyktuje moda, na rzecz rozwoju zanikających więzi rodzinnych.

 

Nie chcemy zakupów, zakupy mamy na co dzień, dla odmiany pragniemy pobyć ze sobą, wysłuchać co każdy ma do powiedzenia – komentuje pan Henryk

 

Wigilia to nie tylko chrześcijańskie święto, ale głęboko zakorzeniona tradycja w mentalności Polaków. Choć nie sposób nadrobić straconych spotkań, pochłoniętych pracą i codziennymi obowiązkami, to jednak warto pamiętać, że dobra materialne są tylko dodatkiem do rodzinnego spotkania, nie odwrotnie.

 

Aneta Bulkowska

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.