Ratuj Głuszca
brak-podgladu-600

Urocze, pulchne zwierzątko koloru jogurtu truskawkowego. Z charakterystycznym nosem, czasem w sukience, w bikini, czy ze sznurem pereł na szyi. Wśród bohaterów kreskówek i bajek, aż roi się od świnek. Istoty te uosabiają w nich zdecydowanie pozytywne i szlachetne cechy.Superświnka na przykład, ratuje świat i pomaga ludziom. Świnki trzy, okazują się sprytne i pomysłowe. Potrafią przechytrzyć wilka, dzięki czemu nie zostają przez niego zjedzone. Świnka Piggy, jest uroczą blondynką, która podbiła serca milionów. Ma anielski głos i wrażliwą duszę. Nie możemy pominąć także świnki Peppy, która w bajce występuje wraz ze swoimi rodzicami-świnkami i bratem-świnką. Mała bohaterka poznaje świat i próbuje wielu nowych rzeczy, np. baletu, czy jazdy na rowerze. To wszystko jednak świat podawany, w pigułce animacji, dzieciom. Pokazany w sposób prosty i pouczający. Świat, w którym dobro zawsze zwycięża nad złem, a świnki są przedstawicielkami etosu moralnego i godnego postępowania.

 

W życiu dorosłych świnia, to słowo zdecydowanie nacechowane negatywnie. Owszem, świnia swoje wady ma, ale trzeba jej wybaczyć. Świnie nie należą do czyściochów, lubią kąpać się we wszystkim, co nieładnie pachnie i ma gęstą konsystencję. Koloru ich nosa nie da się dostrzec, bo zawsze przysłonięty jest warstwą błota, a czasem do tego dochodzi porcja słomy.

 

Świnia dla osób, które nie mają zbyt wielkich kompetencji językowych, żeby skonstruować adekwatne do sytuacji porównanie, to jak as w rękawie. I tak na przykład słyszymy, że ktoś jest pijany jak świnia, pomimo, że ona pewnie, alkoholu by się nie tknęła! Jak już ktoś brudny i niechlujny, to jak świnia. Jak gruby, to też jak świnia, pomimo, że krowy i nosorożce od świń znacznie większe są. A jak ktoś fałszywy, podstępny, to nie podkłada lisa, ani wilka, tylko biedną, bogu ducha winną świnię! Kolejne dyskrymujujące powiedzonko: gość nie świnia, swoje prawa ma. A co ze świnią? Ona nie ma praw? Ci, którzy tak sądzą, niech poczytają filozofię Toma Regana albo Petera Singera.

 

Dorośli przyczepili się do tych zwierząt i obarczają je możliwie wszystkimi niemoralnymi i niegrzecznymi zachowaniami, odejściem od przyjętych norm, złymi emocjami.

 

Tylko w jednym przypadku nie mam nic na twą obronę świnio – dobra świnia wszystko zje. Ponoszę intelektualną klęskę, ponieważ nie potrafię wymyślić produktu, którego by świnia ze smakiem nie zjadła.

 

Najlepszy popis słowotwórczy od wyrazu świnia dał Gombrowicz. Wybitny i uznany, ale nie będę kryć zakłopotania, jakiego doznałam po przeczytaniu fragmentu „Ślubu” tego autora: Proszę żadnego świństwa z tom świniom świnia świński ryj świniopas świntuch świnia! A co to miało znaczyć niech się czytelnik sam pomęczy, w końcu to pisarz z lekka kontrowersyjny był. Ja zwróciłabym szczególną uwagę na świntucha i czasownik świntuszyć oraz epitet świński stosowany w wyrażeniach: świńskie myśli, świńskie czyny, albo nieco tautologicznie: świńskie świntuszenie. Te kwestie jednak, niech każdy rozstrzygnie sam, biorąc pod uwagę sumienie i poczucie przyzwoitości…

 

Patrycja Jaskot

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.