Ratuj Głuszca
brak-podgladu-600

Organizatorzy przygotowują wybieg, docinają i odmierzają szary karton, który pokrywa podest. Dziennikarze, którzy zjechali z całego świata na kolejny pokaz mody, obiektywy fotoreporterów węszą sławy.

object2 Ciężkie życie modelki...

 

Dziennikarki z Rosji i tureckiej telewizji są najbardziej ekspansywne, przez co rzucają się w oczy. Rozmawiam po polsku z kolegą fotoreporterem, kiedy słyszę: „Skąd jesteście, dla jakiego pisma robicie relację?” To Barbara, okazuje się, że od kilkunastu lat pracuje dla firmy Strok, jest kierowniczką produkcji. – A to jesteście lokalnie, z Londynu czy przyjechaliście z Polski. – O boże od kilkunastu lat nie byłam w Polsce. Pytamy ją – chociaż wiemy, że to mało realne – czy możemy wejść za kulisy i zobaczyć, co się tam dzieje.

 

Teoretycznie, nikt oprócz modelek, stylistów, projektantów, makijażystów nie powinien tam wściubiać nosa. Na zaplecze trzeba mieć specjalne zezwolenie. Dzięki Barbarze nam się udaje. Dostajemy specjalne przepustki. Mamy dziesięć minut. W ciasnym, tłocznym pomieszczeniu są już fotoreporterzy i kamerzyści, wciśnięte między wieszaki modelki przebierają się.

 

Są bardzo spięte, rzadko się uśmiechają. Nie reagują na ludzi, aparaty, kamery, są w pracy i do tego się spieszą. Fryzjerzy się uwijają, równocześnie makijażystki malują dziewczyny. Pokaz ma się zaraz zacząć, a one, póki co, w samej bieliźnie, albo i bez.

 

Dziewczyny są bardzo młode i bardzo chude. Wśród nich, młodziutka gwiazda tegorocznych wybiegów, twarz Armaniego, piętnastoletnia Brazylijka Camilla Finn.

 

Styliści pomagają modelkom skompletować strój, który jest w szczegółach rozrysowany na kartonach przyczepionych do wieszaków. Barbara podchodzi do każdej modelki i udziela ostatnich wskazówek. Na stołach kilogramy kosmetyków i przepełnione popielniczki.

 

Modelki nie piją nic, pozostali sączą koktajle owocowe lub szampana, prosto z butelki. Od fotoreporterki z agencji Routers dowiaduję się, że w tegorocznych pokazach osiemdziesiąt procent modelek, to Polki.- Skąd one się tu wzięły? Odpowiadam dziewczynie, że są po prostu ładne.

 

Panuje potworny bałagan organizacyjny, ostatnia próba na wybiegu, dziewczyny się przepychają, są zdenerwowane. Fotoreporterzy zajmują już miejsca na specjalnym podeście. Zaproszeni goście raczą się szampanem w fuaie. Dziewczyny ustawiają się w kolejce przed wejściem na scenę. Będą musiały się trzy razy przebierać. Na przebranie mają parę sekund. Goście zostali wpuszczeni, miejscowi fotoreporterzy fotografują londyńskie sławy.

 

Na Sali pojawia się Claudia Schiffer, kamerzyści się przepychają. Rozpoczęcie pokazu się opóźnia.

 

Po kilku minutach rozpoczyna się show. Doskonałe nagłośnienie, ostra rockowa muzyka – w tym najnowsze kawałki z płyty Juliette Lewis – świetnie zgrywa się z grunge’ową kolekcją, w której dominuje czarny kolor. – O, wreszcie jakiś kolor! – krzyknął fotoreporter z Rzymu.

 

Tekst i zdjęcia Katarzyna Żbikowska i Michał Żbikowski

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.