Ratuj Głuszca
brak-podgladu-600

Gdzie wyjechać po studiach??- Ciągle słyszę, że ktoś wyjechał na Wyspy, do Niemiec, czy Francji – mówi 27 letnia Ola Kowalczyk, pracująca na Ukrainie – Moi znajomi wyznają zasadę, że im dalej od Polski tym lepiej. W czasie wspólnych spotkań rozprawiają o swojej frustracji i rozczarowaniu, nie potrafiąc jednocześnie zrozumieć, jak mogę być szczęśliwa żyjąc w obcym kraju.

 

Ola podobnie jak wielu innych Polaków, zaraz po studiach, zniechęcona poszukiwaniami pracy, decyduje się na wyjazd za granicę. Nakłaniana opowieściami o złotych górach za irlandzką granicą, nie podzieliła entuzjazmu znajomych. Obrała za cel znalezienie miejsca gwarantującego pracę w zawodzie, a jednocześnie miejsca, gdzie nie czułaby się obco. Dziś mijają 2 lata, odkąd wyjechała rozpoczynając pracę tłumacza, jak sama mówi: Nie zamieniłabym Odessy na żadne inne miasto. No chyba, że mój rodzinny Kraków, dodaje.

 

Ukraina w stereotypach żyje jako obraz ubóstwa i bezrobocia. Od Pomarańczowej Rewolucji (2004 r), kraj ten zrobił znaczny progres w gospodarce i przemyśle, stając się poważnym partnerem do interesów.

 

– Zdziwiłem się kiedy zobaczyłem, że mieszkają tu ludzie tacy jak my, a Odessa to piękne miasto, w gazetach zawsze można znaleźć jakąś interesującą ofertę pracy – wyznaje Tomek Szwed, sąsiad Oli, na Ukrainę przyjechał pół roku temu.

 

Najczęściej poszukiwani specjaliści w branży menedżerskiej, sprzedaży, reklamie i public relations.

 

Jeżeli nie Ukraina to co?

 

Z podobnego założenia wychodzi Kamil Barczyk od roku mieszkający w Moskwie. Po informatyce niemal od ręki dostał pracę w branży IT. Zarobki to nie jedyny powód, dla którego zdecydował się przenieść do Rosji.

 

W informatyce, jak człowiek jest dobry to wszędzie znajdzie prace, zarobki są natomiast zróżnicowane – opowiada – Problem polegał jednak na tym, że rozsyłając listy motywacyjne po Polsce, wciąż otrzymywałem negatywne odpowiedzi, brakowało mi doświadczenia i znajomości. Tu pracę dostałem od ręki, Moskwa to piękne miasto tętniące życiem, poznałem wielu obcokrajowców, podszkoliłem angielski i nauczyłem się podstaw rosyjskiego, ale najważniejsze, że mogę robić to co lubię, w przeciwieństwie do kilku moich znajomych, którzy ze specjalizacjami komputerowymi łapią się każdego zajęcia, byle tylko zarobić i odłożyć pieniądze.

 

Dla mnie dwa lata w Finlandii to prawdziwa udręka – opowiada Edyta Wrona, absolwentka Górnośląskiej WSH.

 

Może i odłożyłam kilka groszy, ale przez ten cały okres nie miałam życia, od rana do wieczora w fabrykach, bo obcokrajowiec bez doświadczenia ma ograniczone możliwości w dostępie do tego „lepszego” rynku pracy. W Czechach znalazłam pracę jako przedstawiciel handlowy w firmie farmaceutycznej, bez barier językowych, na bardzo dobrych warunkach i najważniejsze blisko do domu, ale przede wszystkim bez tej okropnej dyskryminacji – puentuje.

 

Departament Badań Demograficznych podaje, że tylko w latach od 2002 roku, liczba emigrujących Polaków wzrosła ponad trzykrotnie. W samym 2008 roku zasiedlało Unię 1820 tysięcy Polaków. Dane z 2008 roku dowodzą, że pierwsze miejsca w rankingu popularności zajmowały Niemcy, Francja, Hiszpania i Włochy. Tam gdzie z pewnością można spotkać pracującego rodaka to ciesząca się niesłabnącym zainteresowaniem Irlandia i Holandia. Republika Czeska (10 tys.) w rankingu wyprzedziła jedynie Cypr, Finlandię i Portugalię nie przekraczającej liczby 4 tys. Według danych portalu Pracuj.pl, w Czechach, na Słowacji albo na Węgrzech chętnie zatrudniłoby się aż 36 proc. Polaków. A według czeskiego portalu Jobs.cz co piąty czeski pracodawca chętnie przyjąłby do pracy naszego rodaka.

 

Kolejnym argumentem opowiadającym się za wybór państw „bliższych” naszej kulturze, to przede wszystkim język. Na Węgrzech, czy na Ukrainie przynajmniej na początku porozumiewać będziemy się po angielsku, natomiast w Czechach, czy na Słowacji już swobodnie dogadamy się z mieszkańcami. Z pewnością też obce jest pojęcie dyskryminacji. Niemal wszyscy, wracający z emigracji młodzi ludzie, skarżą się, że nie zostali dopuszczeni do pracy w prestiżowych siedzibach, natomiast oferty jakie otrzymywali to prace nie przystające do ich kompetencji.

 

Nie spotkałam się jeszcze, ani na własnej skórze, ani z opowieści, żeby Słowak dyskryminował Polaka, mogę narzekać na zarobki ale na ludzi nie ma co. Zawsze są otwarci i traktują nas jak braci, mówi Paulina Ćwiek, absolwentka Politechniki Wrocławskiej. Po inżynierii genetycznej, po miesiącu znalazła pracę w laboratorium i choć zarobki jak przyznaje porównywalne są do polskich, to gościnność Słowaków, pozwala jej czuć się jak u siebie.

 

A może na Węgry?

 

Węgry, to kolejny pomijany w rankingach popularności kraj. Główną barierą w jego wyborze jest przede wszystkim język. Sami Węgrzy nie „garną” się do nauki języków obcych. Jednak panująca niska stopa bezrobocia 5,5% sprawia, że nie obawiają się zatrudniać nowych pracowników.

 

I choć szansę na znalezienie pracy największe są w sektorach budowlanych, to warto zwrócić uwagę, że pomoc medyczna jest na stosunkowo niskim poziomie. Dlatego też, bez większych problemów powinny znaleźć tu pracę pielęgniarki, ratownicy, farmaceuci, oraz cały sektor medyczny, o czym dobrze wie Asia Skowronek: Zaraz po studiach, zrobiłam staż i szukałam pracy, pamiętam że mój ojciec znalazł jakieś ogłoszenie na Węgrzech, powiedziałam sobie czemu nie, może warto spróbować?

 

W tej chwili pracuje w prywatnym gabinecie stomatologicznym, w przyszłości planuje otworzyć własny interes.

 

Wiele moich koleżanek znalazło tu pracę, w Polsce bez znajomości i doświadczenia ciężko coś zdziałać, tu jest trochę łatwiej – dodaje.

 

Praca za granicą to przede wszystkim rozłąka z bliskimi i krajem. Ale również szansa na nowy start, zdobycie doświadczenia i rozpoczęcie kariery zawodowej. Słowacja podobnie jak Węgry, Ukraina czy Czechy od 2004 roku kusi dobrobytem. A Rosja? Rosja wciąż pozostaje ciekawą przygodą, atrakcyjną dla informatyków, tłumaczy, handlowców i nie tylko…

 

Aneta Bulkowska

 

Foto: sxc.hu

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.