Ratuj Głuszca
brak-podgladu-600

Mogłoby się wydawać, że w czasach, gdy kobiety zostały otoczone opieką przez feminizm i oburzają się na myśl o tym, jak byłyby traktowane jeszcze sto lat temu, nie ma mowy o jakiejś formie poddaństwa czy krzywdzącej zależności w związku kobiety i mężczyzny. No właśnie, mogłoby się wydawać… Czy zastanawialiście się kiedyś, jak to jest możliwe, że kobiety żyją w toksycznych związkach i latami nic z tym nie robią? Tak, jakby były skazane przez los na udrękę, objawiającą się w taki, czy inny sposób, z której nie można się nijak wydostać. Nie można? Przecież nie żyjemy w kraju, w którym za odejście od męża grozi śmierć. Żyjemy w kraju, w którym nic nie grozi za opuszczenie człowieka, z którym nie chcemy być. Tak, wiem, to oczywiste. Piszę tak, po to, żeby sprawdzić czy w tym zdaniu nie kryje się przypadkiem coś niejasnego. Bo zdaje się, że niektóre kobiety jakby go nie rozumieją.

 

Pamiętam pewną kobietę, której mąż nieprzerwanie uprzykrzał życie. To była matka mojej koleżanki ze szkoły. Owy mąż był alkoholikiem, awanturnikiem i oszustem. Jak dla żony, tak dla swoich dzieci. Jeśli zdarzał się jakiś dzień, kiedy nie wracał do domu nagrzmocony, wypadało gdzieś to zapisać albo przynajmniej zaznaczyć w kalendarzu. Ale w przeciwieństwie do swojej żony, był zadowolony z życia, bo nikt się z nim nie kłócił i nie pakował jego walizek po kolejnym nietrzeźwym powrocie do domu. Nikt nie robił mu wyrzutów za kolejne przepite 50 złotych i za to, że zamiast dziecku dać na buty, postawił kumplowi ze speluny kilka browarów, które wypili razem po robocie. Zamiast tego obiad czekający na odgrzanie i żona, która siedzi przy stole w kuchni i się nie odzywa, tylko patrzy, jak mąż nie potrafi trafić widelcem do jeszcze ociekających wódką ust. A zamiast słów, których i tak nie byłby w stanie wydukać, długie beknięcie dla żony na dobranoc. Nie chodzi o pieniądze. Fakt, żona ma ich mało, ale mąż 3 swojej marnej pensji zostawia w barze. No to, o co chodzi? Czy można uzależnić się od męża alkoholika? Albo tak bardzo bać się nowej perspektywy, że nie jesteśmy w stanie podjąć żadnego działania i się z tym mężem alkoholikiem rozstać?

 

Karina to 23-latka, która panicznie boi się być samotna. I nie chodzi tu o samotność w kontekście braku przyjaciół i rodziny, ale o singielstwo. Nie czarujmy się, nie jest królową piękności, ale nazwijmy ją tak, jak kiedyś nazwał pewną kobietę mój znajomy: „przeciętna ze skłonnościami do bycia ładną”. Posiadanie partnera w takim „stanie” wcale nie jest niemożliwe, choć ona od zawsze zadręczała się przeczuciem, że nie znajdzie sobie chłopaka. Siłą rzeczy zdobycie go, stało się jej najważniejszym życiowym celem. Rozmowy z nią, nawet, jeśli dotyczyły innych spraw, były prowadzone przez pryzmat tego jednego celu. Zwyczajne wyjścia na popołudniową herbatę, były poprzedzone co najmniej godzinnym strojeniem się, bo przecież zawsze można spotkać tego jedynego. Każda odmowa adoratorowi, który nie spełniał jej oczekiwań, była zawsze głęboko przemyślana, bo „jeśli ja kogoś odrzucę, to kiedyś ktoś może odrzucić mnie”. To wszystko przełożyło się na pierwsze związki Kariny. Zero brania, maksimum dawania. Uległość i przeprosiny, gdy wcale nie były potrzebne. Brak własnego zdania. I najgorsze – wszystko ograniczało się do jednego – mężczyzny. I ogranicza, bo tak jest nadal.

 

Czy kobieta, która nigdy nie była w stanie rzucić chłopaka, obojętnie, czy był brzydkim Romeo czy przystojnym draniem, jest w stanie rozstać się z mężem? Jeśli nawet do tego dojdzie, to nie może to być jej własna decyzja. Dla takiej kobiety jest niewyobrażalne pożegnać się ze stanem, w którym nie musi się dręczyć swoją potencjalną, dożywotnią samotnością. Ma przecież męża. Nie ważne, że jest alkoholikiem, kłamcą i że już dawno ma ją w nosie. Ważne, że może mężczyźnie ugotować obiad i posiedzieć z nim przy stole, ważne, że może się z mężczyzną położyć do łóżka. Bo to jest kobieta, dla której posiadanie lub nieposiadanie mężczyzny jest wyznacznikiem wartości. I czy o tym wie czy nie, wciąż i tak bardzo niskiej.

 

Elżbieta Gwóźdź

 

Foto: sxc.hu

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.