Ratuj Głuszca
brak-podgladu-600

Mężczyzn fascynuje wiele rzeczy. Szybkie samochody i podróże, broń i niebezpieczne wyprawy, fotografia i komputery, sztuki walki i surviwal, film i teatr, książki i poezja, długo by wymieniać. Można mieć wiele hobby, któremu poświęcamy wolny czas. Jednak każdy prawdziwy mężczyzna fascynuje się kobietami. Istoty piękne, tajemnicze i z pozoru niedostępne zaprzątają męską uwagę od zarania ludzkich dziejów.

?Dla kobiet tracono majątki i toczono o nie wojny, bywało, że dla jednej piękności popadały w ruinę całe cywilizacje. Czy kobiety naprawdę są tego warte? No cóż, większość z nas uważa, że tak a wykładnikiem społecznej wartości każdego mężczyzny prócz pieniędzy, władzy czy sławy jest piękna kobieta u boku. A co ciekawe mężczyzna zamożny i posiadający władzę, ale za to samotny, nie będzie postrzegany tak jak wtedy, gdy towarzyszka jego życia jest atrakcyjną kobietą.

 

Wszyscy też szukamy. Przygód, związku, szczęścia, drugiej połowy, jak by tego nie nazwać, to jednak patrzymy z zazdrością na tych facetów, którzy siedzą obok nas w pubie w towarzystwie pięknej kobiety, podczas gdy my mamy za towarzysza kolegę lub co gorsza nawet tego nie, pilnujemy tylko szklanki z piwem… Zastanawiamy się „jak oni to robią”? W głowie pojawiają się wbijane nam przez lata stereotypy o tym, że trzeba posiadać dużo pieniędzy, modnie się ubierać, jeździć drogim samochodem lub być kimś sławnym. A to wszystko po to by zaskarbić sobie względy najpiękniejszych kobiet. I choć każda w wymienionych cech bywa pomocna, to są jednak ludzie łamiący te społeczne stereotypy, zawsze otoczeni pięknymi kobietami, choć nie posiadają władzy, sławy czy pieniędzy, a niejednokrotnie ich prezencja przypomina automat z biletami. Bez urazy dla automatu. I znowu zapytam, ile razy w Twojej głowie pojawiało się pytanie „jak oni to robią”. Dlaczego te wszystkie piękne kobiety mnie spławiają (jeśli już znajdziesz w sobie odwagę i podejdziesz), a zadają się z takim gościem? Co on takiego robi? Co ta piękna kobieta widzi w nim, czego nie zobaczyła we mnie? Jakie by te pytania nie były efekt jest taki, że z klubu wychodzisz sam lub wynoszą Cię koledzy, a to ostatnie nie zwiększa bynajmniej Twoich szans na randkę z piękną kobietą.

 Ale czy tak naprawdę musi być? Czy nasze związki ograniczać się muszą tylko do przypadkowo poznanych kobiet, które były na dodatek na tyle miłe, że chciały się z nami spotykać? Czy poznawać możemy tylko te dziewczyny, które są w kręgu naszych przyjaciół i wiedzione często brakiem innego wyboru, po wielu uporczywych zabiegach z naszej strony zgodzą się w końcu „zostać dziewczyną”? No cóż, możesz tak myśleć.

Uwierz jednak w to, że istnieją na świecie ludzie, którzy nie uznają stereotypów myślenia i działania, a sztuka uwodzenia pięknych kobiet to dla nich… dobra zabawa i niejako chleb powszedni. Uwodziciele, aweni, podrywacze – wiele określeń na facetów przed którymi kobiety zdają się nie mieć tajemnic. Oto przed Wami grupa Warsaw Lair Trzech facetów, którzy nie tylko wiedzą „jak”, ale też dzielą się swoją wiedzą z innymi. Adept, Solid i Adventurer znaleźli chwile by odpowiedzieć na kilka moich pytań o kobietach i nie tylko:

 

Jako pierwszego pytam Adepta, postać ciekawą też z tego względu, że Adept jest absolwentem renomowanej warszawskiej uczelni, skończył informatykę. A nad ludźmi zajmującymi się tą dziedziną wiedzy ciąży stereotyp nieśmiałości i introwertyzmu. A tu niespodzianka …

  Pare zdań o sobie

 1 15072009 200 Bracia w grzechu Mam 36 lat, pochodzę i mieszkam w Warszawie. Od kilku lat zajmuję się nowoczesnym uwodzeniem i zmianą osobistą. Zmieniam mężczyzn i ich postrzeganie świata oraz kobiet na takie, które jest owocne, jeśli chodzi o ich relacje z kobietami. Pasjonuję się też tańcem, nurkowaniem i sportami ekstremalnymi, historią, terapią i samorozwojem.

 

Kiedy zaczynałeś? Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z uwodzeniem?

Jeśli chodzi o profesjonalne uwodzenie zacząłem na początku 2005. Choć już wcześniej interesowałem się tematem bycia atrakcyjnym mężczyzną i podrywania kobiet. Na moim pierwszym szkoleniu poznałem Adventurera i Solida, i tak to się potoczyło…

 

Na stronie WarsawLair można przeczytać twoją historie, to prawda czy…

Tak, to moja historia i tego, jak się zmieniałem. 100 % prawdy. Nie kryję się z tym i z dumą przyznaję, jak bardzo się zmieniłem od czasu, gdy w 2005 roku zaczynałem. To pomaga innym nieśmiałym mężczyznom uwierzyć, że można stać się kimś, kto odnosi sukcesy z kobietami. I że można mieć takie związki i relacje z kobietami, jakich szuka i jakich chce.

 

Nie miałeś obaw, by pisać o sobie w tak szczery sposób?

Nie, dlaczego? Nie widzę w tym nic zdrożnego. Za młodu uczono mnie, że „wstydzić, to się można tylko kraść”.

 

Podobno każdy szuka swojej drugiej polowy, czy Ty też szukasz stabilizacji?

Tak, mam taki cel na horyzoncie. I jestem bliżej niego niż dalej, choć obecnie raczej jestem nastawiony na krótkie i otwarte relacje, ale kto wie, co przyniesie kolejny dzień?

 

Z wykształcenia informatyk, z zamiłowania uwodziciel, a zawodowo?

Trener uwodzenia, coach zmiany osobistej, właściciel firmy. Czasem też informatyk.

 

Wiem, że dobrze tańczysz, to na pewno pomaga w procesie uwodzenia?

Tak, pomaga. Jest to dodatkowy plus dla mężczyzny, jeśli potrafi tańczyć i w tańcu sprawić, aby kobiecie zawirował świat przed oczami. Poza tym ja to po prostu lubię.

 

Z całej grupy WL chyba Ty najczęściej prowadzisz indywidualne coachingi – to według Ciebie najłatwiejszy sposób nauki?

Najłatwiejszy to może nie. Natomiast na pewno najefektywniejszy. Bezpośredni kontakt, możliwość maksymalnego dopasowania technik do kursanta i indywidualne korekty sposobu podrywu – to duże plusy.

 

Tak zwana gra dzienna i gra klubowa, jakie są według Ciebie najważniejsze różnice w podejściu do kobiety?

Gra dzienna jest spokojniejsza od uwodzenia kobiet w klubie. Nacisk jest położony bardziej na przyciągnięcie jej uwagi, na jej i Twoje ograniczenia czasowe, na to, aby nie być ”dziwnym i niebezpiecznym obcym”. Często spotkać się można z nie najlepszą reakcją kobiety tylko dlatego, że jest to ulica i kobieta ma głęboko zakorzenione obawy przed „obcym” mężczyzną. Trzeba więc nauczyć się szybko i płynnie przechodzić do przyjaznej wibracji w rozmowie z nieznajomą kobietą.

Kolejna postać z Warsaw Lair to Solid, prywatnie Rafał. Człowiek otwarty i koleżeński, nie usłyszysz od niego bezsensownej krytyki, ale to, co krok po kroku powinieneś zmienić, by osiągnąć sukces. Do Twoich problemów z kobietami podejdzie konkretnie i rzeczowo i jeśli sądzisz, że nie wskaże Ci jak je rozwiązać, to się przyjemnie rozczarujesz.

  Parę zdań o sobie?

 2 15072009 200 Bracia w grzechu  Zawsze interesowały mnie relacje damsko-męskie i odkrywanie ich tajników. Najważniejszym celem, jaki postawiłem sobie kiedyś, to sprawianie, aby ludzie w moim towarzystwie czuli się wyjątkowo, świetnie się bawili i uczyli się tego czym chciałem się z nim podzielić.

 

Co jest dla Ciebie najtrudniejsze w procesie uwodzenia? Co uważasz, za najłatwiejsze do opanowania?

Każdy mężczyzna, który znajduje się właśnie w sytuacji, gdy poznaje piękną kobietę zaczyna się denerwować. W dzisiejszych czasach wielu mężczyzn po prostu nie radzi sobie w życiu towarzyskim, a gdy uda im się w końcu stworzyć związek i zbudować relację emocjonalną z kobietą, są tak zdesperowani, że poświęcają całe swoje życie, wszystkie swoje pasje, wszystko to, co było w nich tak naprawdę atrakcyjne dla tej właśnie kobiety. Definiują swoje szczęście przez jej uśmiech na twarzy. Zadajmy sobie więc pytanie co się stanie, gdy on zniknie? W dzisiejszych czasach nikt nie troszczy się o emocje mężczyzn. Stawiając czoła rzeczywistości musimy przyznać, że to właśnie my bardzo szybko angażujemy się emocjonalnie i zatracamy na punkcie kobiet. Wystarczy tylko wiedzieć, czy kobieta na to zasługuje, a nasze życia zamienią się w przygodę o wiele piękniejszą niż historia Casanovy.

 

Koledzy z WL twierdza, że twoje podejście do tematu uwodzenia kobiet jest najbardziej romantyczne, to prawda?

Jest najbardziej spójne z tym, kim jestem naprawdę. Wielu mężczyzn w dzisiejszych czasach tak naprawdę wychowanych zostało przez swoje mamy. One nauczyły nas empatii, subtelności i ogólnie rozumianej inteligencji emocjonalnej. Zapomniały jednak w swoim wychowaniu dodać ten męski czynnik, którego teraz wszyscy szukamy. Romantyzm nie jest zły pod warunkiem, że szczerze wierzymy w to, że zasługujemy na to, czego naprawdę pragniemy i nie boimy się wyciągnąć po to ręki. Romantyzm polega na flircie, ale również na zdecydowaniu, na dawaniu kobiecie tego, czego pragnie.

 

Czy sądzisz, że model tzw. „słodkiego drania”, jaki jest czasami opisywany w materiałach na temat uwodzenia, jest zły czy kobiety naprawdę wolą takich mężczyzn?

Najpierw musielibyśmy zdefiniować pojęcie słodkiego drania. Tutaj pojawia się pierwszy problem, ponieważ mężczyźni myślą, że arogancją oczarują kobietę, a tak naprawdę dzieje się całkiem inaczej. Ja rozumiem to pojęcie, jako bycie zdecydowanym emocjonalnie i fizycznie mężczyzną, który wie, jak tę wiedzę wykorzystać, pamiętając zawsze o zasadzie, że kobiety czują się już wyjątkowo skrzywdzone emocjonalnie w dzisiejszych czasach, że naszym zadaniem mężczyzny jest ponowne sprawienie, żeby stały się piękne, uśmiechnięte, seksowne i pełne życia.

 

Czy według Ciebie każdy może się zmienić?

Każdy, pod warunkiem, że tylko chce. Dopóki jesteś otwarty na zmiany, odsuwasz swoje ego na bok i przyjmujesz konstruktywną krytykę, wyciągasz wnioski i idziesz dalej, jesteś w stanie podbić świat. Problemem społeczeństwa moim zdaniem jest to, że przeżywają swoje życie nie bardzo pamiętając, co się w nim wydarzyło. Żyją od piątku do piątku monotonnie wykonując swoją pracę, zapominają o tym, że tak naprawdę pracujemy po to, żeby żyć, nigdy odwrotnie. Dlatego też często sama zmiana sposobu życia pociąga za sobą łańcuszek sukcesów towarzyskich.

 

Sądzisz, że w sztuce uwodzenia nauczyłeś się wszystkiego, czego można czy wszystkiego, czego chciałeś?

Nauczyłem się, a przede wszystkim doświadczyłem bardzo dużo. Nigdy nie powiedziałem, ani nie powiem, że nauczyłem się już wszystkiego. Cały czas zaskakują mnie coraz to nowe sytuacje. Należy pamiętać, że w rozwoju osobistym zawsze idziemy do przodu lub się cofamy. Nigdy nie ma takiej sytuacji, że możemy powiedzieć „Już więcej niczego nie mogę się nauczyć”.

 

Adventurer czyli Konrad. Wygląda bardziej jak gwiazda filmowa niż student weterynarii, którym jest prywatnie. Roześmiany, pełen pomysłów optymista, który, kiedy zacznie mówić na temat uwodzenia kobiet, pozostaje Ci tylko zamknąć się i słuchać. No chyba, że masz pytania a na te Konrad zawsze chętnie odpowie…

 

  Parę zdań o sobie?

 3 15072009 200 Bracia w grzechu  Jestem normalnie nienormalnym facetem żyjącym z pasją. Tą pasją jest muzyka. Od wielu lat denerwuję sąsiadów graniem na gitarze. Moja dziewczyna jest na mnie często wściekła, że zamiast poświęcać jej uwagę poświęcam ją gitarze i komponowaniu.

 

Jesteś najmłodszy w grupie wiec czy starsi od Ciebie kursanci nie zarzucają Ci, że nie nauczysz ich niczego, może są skrępowani różnicą wieku?

Nigdy starszy ode mnie kursant nie zarzucił mi, że nie nauczę go niczego nowego. Ostatnio mieliśmy kursanta po 40, który w klubie wyglądał jakby odmłodził się co najmniej o 10 lat i czuł się z tym świetnie.

 

Czy twoi znajomi wiedzą, czym się zajmujesz? Jak jesteś postrzegany przez przyjaciół, wykładowców?

Przyjaciele wiedzą i ich postrzeganie mnie nie zmieniło się od momentu, kiedy się zaprzyjaźniliśmy. Nie każdej osobie mówię, czym się zajmuję. Niektórzy ludzie myślą na skróty i łatwo jest im wydać osąd negatywny, gdyż kierują się przekonaniami, jakie posiadają na temat uwodzenia. To są takie przekonania jak:

„Tego nie da się nauczyć, albo się z tym rodzisz albo nie”

„Uwodzenie to manipulacja, ktoś, kto jest uwodzicielem, jest odrażający”

Tacy ludzie nie są otwarci tylko tkwią w swoich wewnętrznych rzeczywistości, nie dopuszczając do siebie, że mogą nie mieć racji. Szkoda mi czasu na takich ludzi, nie uznaję krzewienia wiary mieczem. Jeśli wyczuję, że z taką osobą mam do czynienia, nie wejdę z nią w żadną rozmowę na temat „uwodzenia”.

 

Byłeś na szkoleniach u wielu trenerów poza granicami naszego kraju, które szkolenie wspominasz najlepiej?

Każde szkolenie wspominam bardzo dobrze. Na każdym czegoś się nauczyłem. Mam apetyt na kolejne!

 

Co wolisz: kluby czy ten rodzaj uwodzenia, jaki określacie mianem gry dziennej?

To i to. Jest wiele „za” i „przeciw” w grze klubowej i grze dziennej. Wszystko ma swoje plusy. Jednym odpowiada bardziej poznawanie kobiet w ciągu dnia i nie czują się dobrze w klubach, inni – na odwrót.

 

Dziękuję za rozmowę

 

Hmm, a wydawać by się mogło, że ktoś mając tak wiele tego, czego inni pragną, nosić będzie głowę w chmurach, traktować innych z góry czy też straci szacunek do kobiet. Nic bardziej mylnego, trzech ludzi, trzy historie, trzy różne rodzaje podejść do tematu uwodzenia, ale jedno pozostaje niezmienne – szacunek dla kobiety i chęć sprawienia by poczuła się naprawdę wyjątkowo. I właśnie tego w pierwszej kolejności uczą bohaterowie naszego małego wywiadu. Szukasz przygody, poprawy relacji ze swoją partnerką, czy też może sposobu na zbudowanie stałego związku… wystarczy znaleźć w sobie odrobinę odwagi, by zrobić ten pierwszy krok: podjąć decyzje o chęci zmiany swojego życia. Potem będzie juz tylko łatwiej. A tych trzech zakochanych w życiu i kobietach ludzi, wyciągnie do Ciebie pomocne dłonie i ułatwi Ci zmianę swojego życia na lepsze, pod warunkiem jednak, że będziesz chciał się zmienić.

 

Camel

 

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.