Ratuj Głuszca
brak-podgladu-600

Wygrać w lotto, stać się sławnym, mieć piękny dom i najprościej mówiąc szczęśliwe życie. A tak bardziej ckliwie, to spotkać księcia z bajki i żeby miłość naszego życia była piękna, mądra i bogata. Z tych bardziej przyziemnych – schudnąć, zdać prawo jazdy, dostać się na studia. Większość ludzi podpisałaby się pod co najmniej jednym z tych…marzeń. A kto marzył najbardziej o tym, by pocałować geja lub spotkać się oko w oko z rekinem? O tym, że każdy marzy o szczęściu mówić nie trzeba. Nawet, jeśli teraz jest szczęśliwy, chce, aby za rok, za dwa i przez całe życie ten stan trwał nieprzerwanie. O ile jest kilka rzeczy, które są najważniejsze w życiu każdego człowieka, na przykład zdrowie, miłość czy pieniądze, o tyle istnieją i te, dopełniające szczęście, które być może nadają prawdziwy sens istnieniu. Różnicują indywidualne dochodzenie do szczęścia każdego z nas. Często są po prostu dziwne, niebanalne i boimy się głośno o nich mówić. Nie zastanawiamy się nad tym, jak wielu z nas marzy o czymś nietypowym.

 

Wyjątkowymi marzeniami 24-letniej Magdy są: przespacerowanie się nocą po Times Square, pocałowanie geja, napicie się piwa z każdego europejskiego państwa i wyzbycie się strachu przed lalkami. 20-letnia Iza łączy swoje marzenie z powołaniem – chce być misjonarką. 26-letni Marcin niebanalnie marzy o spotkaniu z Dalai Lamą i zwiedzeniu Tybetu w podkoszulku z napisem „Free Tybet”. 22-letnia Ewa stara się właśnie spełnić jedno ze swoich dwóch największych marzeń – stać się umysłem ścisłym, mimo że jest 100%-ową humanistką. Kiedy się jej uda, a wierzy, że tak będzie, postara się spełnić to drugie marzenie – zostać motorniczym tramwaju. Majka, lat 19, marzy by przeżyć choć jedna białą noc…w samotności. Na jednym z forów dyskusyjnych DarkLady pisze: „Mam takie jedno marzenie. Chciałabym pewnego dnia wsiąść w pociąg, pojechać gdzieś, zostawić rzeczywistość na chwile. Wysiąść w innym mieście, bez znajomych ludzi i widoków. Odpocząć sobie trochę od tego wszystkiego. I wrócić za kilka dni, aż poczuje się lepiej.” Sylwia, która niedługo skończy 26 lat, zapytana o jej najbardziej szalone marzenie odpowiada: „Chciałabym mieć 18-kołową amerykańską ciężarówkę i zajechać nią gdzie się da.”

 

Co ciekawe niektórzy myśląc o niebieskich migdałach, snują dość niebezpieczne plany. 21- letni Dawid od zawsze chciał stanąć oko w oko z groźnym drapieżnikiem: „Zastanawia mnie, co człowiek może zyskać, kiedy otrze się o śmierć za sprawą atakującego go zwierzęcia. Myślę, że gdybym miał do czynienia, na przykład, z rekinem i przeżyłbym takie niebezpieczeństwo dałoby mi ono dużo odwagi. Ale tak naprawdę nie mam jej aż tak dużo, żeby temu podołać. Poza tym trzeba odróżnić odwagę od głupoty.” Forumowiczka Karolina pisze, że odkąd pamięta zawsze chciała zobaczyć na własne oczy tornado, ale podkreśla przy tym, że chciałaby je także przeżyć.

 

Wszystkie tego typu marzenia mają pewno prawdopodobieństwo spełnienia. I chociaż jego stopień w większości z nich jest niski, to przy uporczywych staraniach, silnej woli i nierzadko wsparciu finansowym, mogą stać się realne. Mimo pewnych możliwości spełniania swoich, nawet najbardziej szalonych i dziwacznych marzeń, i tak najbardziej frapują nas te, których spełnić nie można, no, chyba że w Hogwarcie. Wielu z nas marzy o tym, żeby umieć latać, czarować, stawać się niewidzialnym. Czy to miałoby sens, nawet gdyby stało się możliwe? 25-letnia Patrycja bez namysłu odpowiada, że nie. „Ludzie chcą dużo wiedzieć, przeważnie za dużo i to, czego wcale wiedzieć nie muszą. Co dałoby nam wkradanie się w cudze życie pod osłoną niewidzialności? Tyle, że przestalibyśmy żyć swoim własnym. A czary-mary i latanie? Kiedy wszystko dałoby się zrobić przez pstryknięcie palcem, nasze życie nie miałoby celu.”

 

Rozważając za i przeciw umiejętnościom czarodziejskim, wiemy przecież, że pewnych rzeczy zrobić się nie da, więc ostatecznie, i tak, wypada powiedzieć, że „pomarzyć zawsze można”. Chyba każdy z nas pragnie czasem wyjść ze swojego ciała i przypatrzeć się sobie z bliska oczami innego człowieka. Wiedzieć co, tak naprawdę, myślą o nas otaczający nas ludzie. Albo…zmienić płeć. 22-letnia Anna jest ciekawa jak to jest być mężczyzną: „Chciałabym zmienić się w faceta na tydzień. Żeby zobaczyć jak to jest. Myślę, że mężczyźni też chcieliby się zmienić w nas na kilka dni, gdyby mieli możliwość.” Większość z nas, o ile nie każdy, marzy o tym, żeby móc cofnąć się w czasie i zmienić coś, czego się żałuje. Choćby miała to być tylko jedna rzecz. „Póki co nie ma takiej decyzji czy zdarzenia w moim życiu, którego bym bardzo żałował. Ale pewnie kiedyś będzie i z pewnością życie byłoby lepsze ze świadomością, że mogę wrócić do tego dnia, w którym coś złego się stało” – mówi 18-letni Kamil. 5 lat starszy Arek, oprócz tego, że marzy o tym by budzić się każdego dnia w innym miejscu świata, chciałby przenieść się w krainę kreskówek: „Gdybym mógł, najchętniej znalazłbym się w bajce o Dexterze, żeby zobaczyć, jak duże jest to jego laboratorium”.

 

Wszystkie z powyższych wypowiedzi, obrazują marzenia ludzi młodych. Nastolatków, studentów. A Ci starsi? W 2007 roku do kin wszedł film Roba’a Reiner’a pod tytułem „Choć goni nas czas” z Morganem Freemanem i Jack’iem Nicholsonem w rolach głównych. Opowiada historię dwóch leciwych mężczyzn, którzy spotykają się w szpitalnej sali, oboje mając świadomość, że postępujące choroby już niedługo zakończą ich życie. Jeden jest milionerem, drugi mechanikiem samochodowych, pochodzącym z klasy średniej. Razem dochodzą do wniosku, jak wielu rzeczy w życiu pragnęli, a ich nie zrobili. Układają listę marzeń, które chcą spełnić przed śmiercią, bo „jeśli umierać, to w wielkim stylu”.

 

O marzeniach można mówić bez końca, nawet tych, które się nigdy nie spełnią. Sam fakt pragnienia czegoś napędza nasze życie do przodu, sprawia, że ma ono cel. Choć, jak powiedział kiedyś Roman Polański „nigdy rzeczywistość nie dorówna marzeniu.”

 

Elżbieta Gwóźdź

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.