Ratuj Głuszca
astrologia

 Wiadomość o zbliżającej się Apokalipsie obiegła cały świat. Część ludzi zaczęła już wyprzedawać majątki oddając się kontemplacji, część radykalnie zmieniła życie by wykorzystać te kilka miesięcy z pożytkiem dla siebie. Według ostatnich danych 21 grudnia 2012 czekają naszą planetę wielkie kataklizmy i w ostateczności zagłada. Na ile powinniśmy wierzyć proroctwu Oriona, na ile ufać starożytnym wyliczeniom Majów zapytaliśmy eksperta. Edward Gardasiewicz, doświadczony astrolog cierpliwie odpowiada na nasze pytania:

Ana Miler: Niemal co roku straszą nas “wielkim końcem”.

Edward Gardasiewicz.: Należy pamiętać, że przepowiednie związane z totalnymi kataklizmami nie są wynalazkiem naszych czasów. Przełomowe daty są częścią każdej kultury. Jako takie, pojawiają się od dawien dawna i cyklicznie. W wielu przekazach, w tym również kultur antycznych, spotykamy liczne informacje na ten temat. Mitologia grecka mówi o erach ludzkości, które dobiegają po kolei swego kresu. Potop Noego, czy przypadki babilońskiego Gilgamesza, to kolejne przekazy zawierające się w tej tematyce. Zazwyczaj kataklizmy, były karą dla ludzi za niemoralne i urągające bóstwom zachowanie. Powszechnie znana jest opowieść o zagładzie Atlantydy. W nieco bliższych nam czasach, też spodziewano się nieszczęścia. W tysięcznym roku naszej ery oczekiwano bestii, która miała wyjść z lochów Watykanu. Mocno wtedy wierzono, że nadejdzie koniec świata. Nic podobnego się jednak nie stało. Milenium roku tysięcznego wypadało podczas pontyfikatu papieża Sylwestra II. Pamiątką po niedoszłej bestii i pontyfikacie papieża pozostał hucznie obchodzony dziś Sylwester. Można mnożyć przykłady jest ich naprawdę wiele.

Symbolika daty ostateczności jest, zatem neutralna?

E.G.: Nawiązując do zbliżającej się daty 21 grudnia 2012 roku, należy jednak dopatrzyć się pewnych intrygujących elementów, które pokrótce omówię. Oczywiście, dla astrologa, punktem wyjścia dla oceny sytuacji jest horoskop. Ten wykreślony na dzień 21 grudnia 2012 r. nie jest w żaden sposób niezwykły. Miałem okazję analizować wielką ilość horoskopów – horoskop ten nie zwraca na siebie szczególnej uwagi – mogę to tu z całą odpowiedzialnością powiedzieć. Nie jest to horoskop zapowiadający jakikolwiek koniec, a tym bardziej koniec świata. W tym dniu o godzinie 11:13 (GMT) Słońce wkracza do Koziorożca przynosząc przesilenie zimowe, które w wielu kulturach było ważnym okresem w rytualnym kalendarzu.

W jaki sposób zjawiska te określa współczesna astrologia?

E.G.: Współczesna i profesjonalna astrologia w takiej jak ta pracy badawczej nie powinna ograniczać się wyłącznie do analizy horoskopu dnia. Dla bardzo ważnych dat poddaje się również analizie liczne inne zjawiska astronomiczne, które mogą mieć wpływ na charakter potencjalnych wydarzeń. Mówiąc o zimowym przesileniu Słońca należy podkreślić, że w pewnym sensie będzie ono niezwykle. Po pierwsze z powodu jego aktywności. Wkraczamy właśnie w apogeum jedenastoletniego cyklu, który maksimum osiągnie w maju roku 2013. Słońce znajduje się obecnie w maksimum kolejnego dłuższego cyklu, który wynosi 187 lat. Obydwa te cykle nakładają się na siebie.

Zwiększona aktywność naszej gwiazdy ma przełożenie na życie na Ziemi. Wpływa na magnetosferę globu i bieguny magnetyczne Ziemi. Silne rozbłyski na Słońcu mogą doprowadzić do poważnych awarii. Takie już miły miejsce w przeszłości. Słynna awaria energetyczna w Kanadzie.

Obecnie jesteśmy uzależnieni od energii, oraz od przesyłu informacji. Podczas gwałtownych zjawisk zachodzących na Słońcu ulegają uszkodzeniu również sztuczne satelity nadawcze i nasze sprzęty np.: komputery, bazy danych, samochody itp. Jest mnóstwo urządzeń, których pracą steruje procesor. Można hipotetycznie zakładać taki scenariusz zdarzeń.

To byłby wielki cios dla naszej cywilizacji. Badania przeprowadzone w XX w. przez uczonych dowiodły, że zwiększona aktywność Słońca wpływa na ruchy społeczne i przemiany kulturowe. Ciekawe jest to, że w okresie wzmożonej aktywności Słońca, rodzi się wyraźnie większa ilość ludzi genialnych i uzdolnionych artystycznie. Arabska wiosna, która w 2010 roku rozlała się po krajach Afryki jest wyraźnym przykładem dla obecnej aktywności Słońca.

Na czym polega proroctwo Oriona?

E.G.: Interesująca nas data łączy się z “Proroctwem Oriona”, a te z kolei łączy się z gwiazdozbiorem Oriona. Przywołajmy mitologię, która nieraz okazała się wiarygodnym źródłem informacji. Grek widział na niebie Oriona i wielkiego myśliwego zarazem. Orion położony jest na nieboskłonie w opozycji do gwiazdozbioru Skorpiona. Skorpion zabił Oriona. Gdy Orion wschodzi, zachodzi Skorpion i na odwrót. Egipcjanin natomiast, w konstelacji Oriona dostrzegał Ozyrysa, władcę świata umarłych. Orion w ten, czy inny sposób ściśle łączy się ze śmiercią. Powracając do sfinksa, który strzeże tajemnicy Wielkich Piramid należy uzmysłowić sobie, że te monumentalne budowle w Gizie odzwierciedlają na ziemi tzw. Pas Oriona. Jest to środkowa część tego gwiazdozbioru. Orion, jak wynika z wnikliwszych analiz może być rozwiązaniem dla powiązania wcześniejszych zależności. Prawdopodobnie już przed tysiącami lat zorientowano się, że położenie Oriona-wyłącznie powiązane z precesją- na pewnej wysokości nieba łączy się z gwałtownymi zmianami i kataklizmami. Jest to skutek powiązania pozycji Oriona z aktywnością Słońca. To teza zbudowana mocno na wyrost i niewytrzymująca racjonalnej krytyki. Nostradamus, który był astrologiem, a dopiero potem wizjonerem określał koniec znanego nam świata – z tego, co pamiętam – w trzecim tysiącleciu i to pod rygorem spełnienia się złych scenariuszy dla przyszłości. W centurii opisującej naszą dekadę, po pewnych przejściach, miał nadejść okres długiej świetności. Tak rzekł Nostradamus. Inni wizjonerzy przywiązywali wielką wagę do Piramid i Sfinksa, widząc w nim miejsce ukrycia tajemnej wiedzy i uratowania ludzkości.

Jaką rolę w tej sytuacji odgrywa kalendarz Majów?

Majowie byli doskonałymi astronomami i matematykami. Obserwowali z uwagą niebo i zachodzące na nim zjawiska. Podobnie jak Babilończycy i Egipcjanie, również Majowie przykładali wielką wagę do obliczeń związanych z planetą Wenus. Znali doskonale jej cykle astronomiczne. Świętą liczbą dla Majów była ta, odpowiadająca okresowi gwiazdowemu Wenus, czyli 584 dni. Kolejna liczba to 225, tyle ziemskich dni musi upłynąć, aby Wenus zatoczyła krąg wokół Słońca. Obie te liczby podzielone przez siebie i pomnożone przez 20, dadzą wynik 52. (584 : 225 x 20 = 52). 52, to kolejna święta liczba Majów. W wielkim skrócie, można założyć, że w ostatnim roku, który będzie wielokrotnością liczby 52 wydarzy się coś istotnego. W grudniu 2012 roku dobiegnie końca kolejny dwudziesty okres gwiezdny Wenus. Mówiąc dalej o Wenus interesujące jest to, że w 2012 roku Wenus zaćmi Słońce. Oczywiście wielkości tarcz Słońca, oraz Wenus są w kolosalnej dysproporcji i niemożliwe jest zaobserwowanie zaćmienia, tak jak w przypadku, gdy tarczę Słońca zasłania Księżyc. To zaćmienie jest jednak interesujące z innego powodu. Zaćmienie Słońca przez Wenus jest zjawiskiem bardzo rzadkim.

Co zmieni się po 2012, czego możemy się spodziewać?

E.G.: Możliwe, że przesilenie zimowe w 2012 roku uruchomi dalszą lawinę zdarzeń w sferze globalnego życia i gospodarki. 21. grudnia 2012r Słońce na niebie jest w 9 stopniowej koniunkcji z Plutonem. Pluton pozostanie w Koziorożcu do roku 2024. Mamy, zatem sporo czasu. Zmiana filozofii życiowej i podejścia do dóbr konsumpcyjnych, może okazać się zasadniczym elementem wniesionym przez rok 2012. Koniec świata, którego wyczekujemy będzie mógł dzięki temu dokonać się w każdym z nas osobno. To dobra metoda by uniknąć rozczarowania, oraz konsekwencji w realnym i coraz częściej praktycznym świecie.

Z astrologiem Edwardem Gardasiewiczem korespondowała Ana Miler.

 

 

Jeden komentarz :) w artykule: ”2012 – czy zbliża się końca świata? – rozmowa z astrologiem”

  1. Krzych pisze:

    sztucznie nadmuchana banka medialna. Ciekawe co zrobią po 2012 ludzie, ktorzy wyprzedali swoje majatki, dla nich faktycznie moze nastapic koniec swiata!

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.